Pod koniec listopada w Biurze Literackim ukaże się nowa książka Tadeusza Różewicza. Na "Margines, ale..." złożą się szkice krytyczne, rozprawy metaliterackie, wystąpienia z okazji nadania tytułu doktora honoris causa, listy, recenzje, rozmowy i inne teksty niepublikowane do tej pory w zwartej formie.
Różewicz w swoich pracach porusza problem sztuki, roli milczenia w teatrze, debiutów literackich (zarówno tych krytycznych jak i poetyckich). Wspomina m.in. Jerzego Nowosielskiego i Monikę Żeromską, pisze listy do Karla Dedeciusa, ze swadą opowiada o dziełach własnych i cudzych.
"Proszę Państwa, nie chciałbym na Waszych oczach zamienić się w gawędziarza, wujaszka, który będzie opowiadał całe swoje życie. Ale różnie bywało, bywało ciężko, bywało i wesoło. Z "Polski" przyjeżdżał najczęściej z Krakowa, Kornel Filipowicz... Pamiętam, jak żeśmy szli z dworca [...] Kornel był silny, wysoki... milczący. Dobry prozaik, znakomity, pamiętam jak żeśmy zbliżali się do Zygmunta Starego, mówił, "no to tak, tak sobie wybrałeś, no tak...". Bywał też Julian Przyboś." - czytamy w pierwszej książce krytycznoliterackiej Różewicza.
Oficjalna premiera „Margines, ale…” planowana jest 26 listopada.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze