Reklama

Ruszać razem zabroniono, czyli wrocławskie tramwaje bez prądu

06/09/2011 00:00

Zdarzyło się wam w Tramwajach Plus (albo tych klasycznych) zatrzymać i stać przez 10 minut? A może motorniczy poinformował, że dalej nie pojedziemy, bo nie ma prądu? To zwykła, planowa awaria – i tak już zostanie. Jak tłumaczy MPK winni są zawsze motorniczowie, bo nie mogą ruszać razem gdyż wywali to korki.

Wczoraj w centrum zdarzyło się to przynajmniej dwukrotnie. Najpierw około 9.30 tramwaje stanęły na pl. Jana Pawła II, na Kazimierza Wielkiego i Krupniczej. Po 10 minutach ruszyły ponownie.

Sytuacja powtórzyła się dokładnie w tym samym miejscu, tyle że ok. 18 (tuż po tym jak nad centrum przeszła nawałnica). Wozy znów stanęły – a potem ruszyły ponownie.



W MPK twierdzą, że to nic nowego.
- Takie awarie prądu zdarzają się kiedy w mieście tworzą się korki, a tramwaje, które w nich stoją, próbują ruszyć jednocześnie. Motorniczowie wiedzą, że nie tak robić, bo przy ruszaniu jest zwiększony pobór prądu. Aby ruszyło kilka tramwajów pobór mocy jest tak duży, że włączają się zabezpieczenia, na tej samej zasadzie jak w domach "wywala korki" gdy za dużo urządzeń podpięło się do prądu – tłumaczy Agnieszka Korzeniowska, rzeczniczka wrocławskiego MPK.





Niestety zdaniem MPK nic nie da się z tym zrobić, bo nie chodzi o brak prądu dla tramwajów. I budowa kolejnych stacji zasilania nie pomoże.

- Kłopot nie ma związku z liczbą trafostacji. Chodzi o to, że gdy tramwaje stoją jeden przy drugim to korzystają z tej samej stacji zasilającej, która ma konkretne ustawienie zabezpieczeń – wyjaśnia Agnieszka Korzeniowska. - Gdy dochodzi do przeładowania i wyłączają „korki” to dyżurni sieci sprawdzą co było przyczyną tego włączenia i po kilku minutach go przywracają. Zazwyczaj trwa to 5 do 10 minut – dodaje.



Cóż więc zrobić, żeby zminimalizować takie przerwy w jeździe tramwajami?

- Te kłopoty będą się zdarzały tam gdzie tworzą się korki uliczne, a torowiska nie są wydzielone, bo w takich sytuacjach spóźnionym motorniczym czasem zwyczajnie puszczają im nerwy i ruszają w jednym momencie – twierdzi Korzeniowska.



Wynika z tego wprost: tramwaje powinny się jak najmniej zatrzymywać. Tymczasem u nas światła ustawia się tak, że na placu Jana Pawła II  jadąc od strony Rynku przejeżdża ją one przez pl. Jana Pawła II, wysadzają pasażerów na nowym przystanku, i jadą w kierunki Legnickiej gdzie zawsze trafiają na czerwone światło na skrzyżowaniu z Nabycińską.

Albo, jak to się dziej od czasu zakończenia przebudowy ulic wokół Sky Tower, tramwaj jadąc do centrum zamiast - jak wcześniej - stawać raz, teraz na przystanku i światłach zatrzymuje się trzykrotnie.



Pierwszą z sytuacji (na pl. Jana Pawła II) możecie zobaczyć na tym filmie:








Drugą zaś, w okolicach Sky Tower, ilustruje ten film:



Tramwaj przy Sky Tower traci na źle ustawionych światłach from tuPolska Sp. z o.o. on Vimeo.


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości