Trwa dyskusja, kto zastąpi w piłkarskim Śląsku trenera Oresta Lenczyka. W rozmowach pojawia się też postać Ryszarda Tarasiewicza. Sam zainteresowany nie ukrywa, że na Oporowską wróci bardzo chętnie.
Nadal nie jest pewne, co będzie dalej z Orestem Lenczykiem w Śląsku. Jedne źródła mówią, że szkoleniowiec zostanie zwolniony po czwartkowym pojedynku z Hannoverem 96 w eliminacjach Ligi Europy. Inne, że Lenczyk może zachować posadę nawet do końca sezonu. Nie przeszkadza to jednak w spekulacjach, kto ewentualnie może zastąpić Lenczyka w Śląsku.
W kuluarach pojawiła się nawet kandydatura Ryszarda Tarasiewicza. Sam zainteresowany w jednym z wywiadów stwierdził wprost: - Do Śląska wrócę zawsze, nawet na piechotę w środku nocy.
Przypomnijmy, że Lenczyk przyszedł do Śląska po zwolnieniu właśnie Tarasiewicza. - Działacze powinni doceniać, że to ja stworzyłem tę drużynę. Ściągnąłem za darmo Mariana Kelemena, Amira Spahicia, a za Sebastiana Milę zapłaciliśmy milion złotych, choć był wart dwa miliony, ale euro. Niektórym w klubie zabrakło cierpliwości, bo ja już w 2010 roku zapowiadałem, że w sezonie 2011/2012 będziemy grać o mistrzostwo Polski - mówi dzisiaj były trener Śląska.
W zespole, który w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu przypieczętował mistrzostwo Polski w meczu z Wisłą w Krakowie był tylko jeden piłkarz, którego nie sprowadził na Oporowską Tarasiewicz. Chodzi o Roka Elsnera. Pozostali to zawodnicy Tarasiewicza.
- Gdyby drużyna grała przeciwko szkoleniowcowi, to wystarczyłoby przegrać dwa, trzy mecze i byłoby po trenerze - komentuje aktualna sytuację w Śląsku Tarasiewicz. - Gdy pracowałem przy Oporowskiej, do końca wierzyłem, że pomiędzy mną i drużyną jest chemia. Gdybym nie dogadywał się z chłopakami, to honorowo podałbym się do dymisji.
Zna zespól i szybko mógłby dokonać korekt. Poza tym Tarasiewicz zawsze miał doskonały kontakt z piłkarzami, a tego w klubie brakuje teraz najbardziej. Co sądzicie o ponownym zaangażowaniu popoularnego "Tarasia"?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze