Sebastian Mila w czwartek wybiegł na boisko. Uraz mięśnia jest jednak na tyle poważny, że kapitan Śląska Wrocław na spotkanie w Gdańsku nie będzie jeszcze gotowy do gry.
Sebastian Mila wybiegł na boisko podczas porannych zajęć zespołu, ale trudno było to nazwać treningiem. - To był bardziej taki test jak się czuję. I jest już coraz lepiej - z uśmiechem wyjaśniał sam zawodnik.
Uraz mięśnia jest jednak na tyle poważny, że sztab trenerski wraz z lekarzami nie chce ryzykować pogłębieniem się kontuzji i Mila w najbliższym meczu z Lechią nie zagra. Piłkarz chce jednak lecieć do Gdańska, aby być blisko z drużyną w tym ważnym meczu. Jeżeli nie pojawią się jakieś komplikacje, Mila powinien w przyszłym tygodniu wznowić normalne treningi i jest duża szansa, że wystąpi w następnym spotkaniu z Zagłębiem Lubin.
Przypomnijmy, że Mila kontuzji mięśnia nabawił się w ostatnim pojedynku z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Kapitan Śląska musiał zejść z boiska już po pół godzinie gry. Po powrocie do Wrocławia i dokładnych badaniach okazało się, że ma naderwany mięsień dwugłowy. Mila zapowiadał, że chce już zagrać w Gdańsku, ale niemal od początku było jasne, że jest to praktycznie nierealne.
Kto zastąpi Milę na pozycji ofensywnego pomocnika. Trener Orest Lenczyk ma w kim wybierać. Gotowi do gry są Sebastian Dudek, Dalibor Stevanović i Mateusz Cetnarski. Poczatek meczu z Lechią w niedzielę o godzinie 17.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze