Reklama

Śląsk jednak bez Antoniego Łukasiewicza, który wrócił z ŁKS-u?

04/01/2012 00:00

Wszystko wskazuje, że Antoni Łukasiewicz nie będzie jednak wiosną grał w Śląsku Wrocław. W środę, kiedy cała drużyna trenowała na hali, zawodnik ćwiczył indywidualnie na stadionie na Oporowskiej.

Antoni Łukasiewicz rundę jesienną spędził na wypożyczeniu w ŁKS-ie Łódź. W spotkaniu kończącym piłkarską jesień strzelił nawet Śląskowi gola. Jasne jednak było, że zimą popularny "Antek" zjawi się ponownie w Śląsku, bo do klubu z Łodzi był wypożyczony jedynie na pół roku. I tak też się stało.


 


We wtorek zawodnik pojawił się na Oporowskiej na pierwszych zajęciach wrocławskiego zespołu po przerwie zimowej. - Podsiadł cię Alexandre - poinformowali Łukasiewicza koledzy z drużyny jeszcze przed wejściem do szatni. O losach zawodnika miał zadecydować trener Orest Lenczyk. I wydaje się, że szybko podjął decyzję, bo już na drugich poświątecznych zajęciach zawodnik ćwiczył indywidualnie na Oporowskiej.

Reklama

Łukasiewicz trafił do Śląska latem 2008 roku i szybko stał się czołowym graczem. Prezentował się na tyle dobrze, że dostał nawet powołanie na zgrupowanie reprezentacji Polki i wystąpił w sparingu przeciwko Serbii. Kolejny sezon nie był już tak udany. Co prawda Łukasiewicz nadal był podstawowym graczem wrocławskiego zespołu, ale spisywał się zdecydowanie słabiej. Na początku poprzedniego sezonu nabawił się kontuzji, a po powrocie do zdrowia nie potrafił wywalczyć już miejsca w podstawowej jedenastce.


 

Reklama

Latem przegrał rywalizację o miejsce w kadrze Śląska z Rokiem Elsnerem i Dariuszem Sztylką. A w odwodzie był jeszcze Przemysław Kaźmierczak, który wracał do pełnej dyspozycji po kontuzji. Łukasiewicz został więc wypożyczony do ŁKS-u, gdzie radził sobie bardzo dobrze.Wydawało się, że piłkarz odżył i wcale nie jest przesądzone, iż wiosną nie będzie ponownie bronił barw Śląska. Środowe zajęcia wskazują jednak zupełnie coś innego.


 


Zawodnik ćwiczy indywidualnie i zimą chyba ponownie będzie musiał szukać sobie nowego klubu. Podobnie jak Tomasz Szewczuk, który towarzyszył Łukasiewiczowi w ćwiczeniach na Oporowskiej. Szewczuk zresztą już jesienią był poza kadrą i nie zaliczył ani jednego występu. Na dodatek za pół roku wygasa mu kontrakt i jego przygoda ze Śląskiem jak nie teraz, to w czerwcu na pewno się zakończy. Warto jeszcze dodać, że w środę z zespołem ćwiczył już Łukasz Madej. W tej chwili brakuje już tylko zawodników zagranicznych i reprezentantów, którzy od trenerów dostali kilka dni wolnego więcej.


Mariusz Wiśniewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości