Chciałoby się rzec - tego jeszcze nie grali. Były trener i legenda Śląska Wrocław Ryszard Tarasiewicz po raz pierwszy od chwili, gdy zwolniono go ze Śląska, zmierzy się w roli szkoleniowca z klubem, którego jest ikoną. W niedzielę jego ŁKS Łódź podejmie na własnym stadionie Śląsk, prowadzony dziś przez Oresta Lenczyka i coraz pewniej zmierzający po tytuł mistrza Polski. Będzie to ostatni mecz wrocławskich piłkarzy w tym roku.
Niedzielny mecz pod względem sportowym nie zapowiada się jako wielkie widowisko. ŁKS to ligowy maruder, dryfujący niebezpiecznie blisko strefy spadkowej. Od Śląska, który właśnie - dzieki bezbramkowemu remisowi Legii Warszawa z Cracovią - zapewnił sobie fotel lidera T-Mobile Ekstraklasy na całą przerwę zimową, łodzian dzielą piłkarskie lata świetlne. I nie tylko o dorobek punktowy czy poziom sportowy tu chodzi. W ŁKS-ie bowiem dzieje się źle. Klub nie ma pieniędzy, a wcale nie zanosi się, że w zimie skarbnik łódzkiej ekipy będzie mógł nieco odetchnąć, bo nagle jego księgi finansowe spuchną od zastrzyku gotówki. I w takich warunkach trudno bić się o ligowe punkty, gdy nie wiadomo, co przyniesie jutro.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze