Piłkarze Śląska na Stadionie Miejskim rozegrali do tej pory trzy mecze. Zdobyli w nich cztery punkty i strzelili zaledwie dwa gole. Od kiedy zespół prowadzi Orest Lenczyk, wrocławianie nie mieli tak słabej serii.
Czy przenosząc się na nowy stadion Śląsk pozbawił się atutu własnego boiska? Wyniki wskazują, że może tak być. W trzech rozegranych meczach na Stadionie Miejskim wrocławianie zdobyli cztery punkty i strzeli zaledwie dwa gole. Na otwarcie obiektu Śląsk pokonał Lechię Gdańsk 1:0, później przegrał z Wisłą Kraków 0:1, a w ostatnią sobotę zremisował z Ruchem Chorzów 1:1.
Od kiedy zespół prowadzi Orest Lenczyk, wrocławianie tak słabej serii na własnym boisku jeszcze nie zanotowali. Była podobna w poprzednim sezonie, kiedy Śląsk również w trzech meczach zdobył cztery oczka (Widzew Łódź 2:2, Koroną Kielce 0:1, Wisła Kraków 2:0), ale zdobył wówczas chociaż więcej goli. Może to tylko przypadek, że akurat przenosiny zbiegły się ze słabszymi wynikami Śląska w meczach rozgrywanych we Wrocławiu, ale są pewne fakty, które wskazują, że wcale tak być nie musi. Ciężko bowiem o dobre wyniki na Stadionie Miejskim skoro Śląsk czuje się tam niemal jak zespół gości. I nie jest to nadużycie.
Trudno w to uwierzyć, ale podopieczni Oresta Lenczyka przed spotkaniem z Ruchem nie tylko nie rozegrali na Stadionie Miejskim ani jednego sparingu, ale nie mieli nawet ani jednego treningu. Może to by nie był wielki problem, gdyby Śląsk od lat grał na tym boisku. Ale wrocławianie cały czas poznają nowy stadion i się go uczą.
Trening był zaplanowany na środę w tygodniu poprzedzającym inaugurację rundy wiosennej, ale ze względu na śnieżycę, został odwołany i Śląsk ćwiczył ponownie na Oporowskiej. W ten sposób pierwszy raz w tym roku wrocławianie wybiegli na murawę nowego stadionu w sobotę na przedmeczowy rozruch. Zaledwie kilka godzin przed pojedynkiem z Ruchem. Wcześniej ostatni raz mieli styczność ze Stadionem Miejskim w grudniu 2011 roku. Czy w takim wypadku można mówić, że Śląsk gra u siebie?
Temat stadionu na konferencji przed meczem z Ruchem Chorzów poruszył również trener Lenczyk. - Jest wielkim zobowiązaniem tej drużyny, byśmy się na nowym stadionie wszyscy mogli poczuć jak na swoim boisku. Po pierwszych dwóch jesiennych meczach tak powiedzieć niestety nie mogę – stwierdził szkoleniowiec. I po sobotnim pojedynku trener Lenczyk na pewno zdania nie zmienił.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze