Reklama

Śląsk utrudnił sobie drogę do awansu

22/04/2012 00:00

Śląsk Wrocław znacznie utrudnił sobie drogę do awansu do kolejnej rundy play-off. Porażka na własnym parkiecie z Pogonią Prudnik sprawiła, iż wrocławianie swój "mecz o wszystko" w serii do dwóch zwycięstw rozegrają już w najbliższą środę w hali rywala.

W pierwszym spotkaniu półfinałowym serii play-off zespół Śląska nieoczekiwanie przegrał na własnym parkiecie z Pogonią Prudnik 71:73. Przeciwnicy WKS-u od pierwszych minut grali z pasją i zaangażowaniem co wybijało z rytmu nieco ospałych podopiecznych trenera Rafała Kalwasińskiego.


 

 


Mecz dla Śląska dwoma rzutami za 3 punkty otworzył Artur Grygiel a dzięki dobrej dyspozycji Adriana Mroczka -Truskowskiego wrocławianie pierwszą kwartę przegrali tylko 25:27. W składzie Pogoni imponował Maciej Lepczyński, którego w żaden sposób nie potrafili zatrzymać obrońcy WKS-u, a rzucający obrońca zespołu z Prudnika zapisał na swoim koncie 9 "oczek".

Reklama

 


W drugiej odsłonie nadal oglądaliśmy widowisko zacięte, jednak z przewagą zespołu przyjezdnego. Dopiero trzecia kwarta i pojawienie się na boisku Marcina Kowalskiego przyniosło zmianę obrazu spotkania. Popularny "Kowal" trafił w tej odsłonie dwa ważne rzuty trzypunktowe a od połowy trzeciej kwarty wrocławianie zdobyli 14 kolejnych punktów. Zmiana wyniku i wyraźne prowadzenie 61:52 uśpiło zespół WKS-u co zemściło się już na początku ostatniej odsłony.


 


Gracze Pogoni ambitnie rozpoczęli odrabianie strat a ważne rzuty dystansowe w tej odsłonie trafiał Marcin Łakis. Wrocławianie z niebywałym wręcz uporem przez całe spotkanie starali się oddawać rzuty trzypunktowe, których w całym spotkaniu uzbierali aż 29 trafiając tylko 8 z nich.

Reklama

 


Gdy przez pierwsze 5 minut ostatniej odsłony punkty zdobywali tylko gracze przyjezdni okazało się, że rywalizacja w tym spotkaniu rozpoczyna się od nowa. Walka kosz za kosz oraz brak konsekwencji Śląska w grze w ataku połączona z indolencją na linii rzutów wolnych sprawiła, iż ostatnia minuta meczu przypominała thriller.





Jeszcze na 42 sekundy przed końcem Śląsk prowadził 71:68 jednak celnym rzutem za trzy punkty popisał się Maciej Lepczyński. Przy stanie 71:71 gracze WKS-u byli w posiadaniu piłki, jednak podanie Radosława Hyżego na 12 sekund przed końcem meczu przechwycili goście, a punkty po dobitce po własnym rzucie równo z syreną zdobył Jarosław Pawłowski, który tym buzzer-beaterem odarł ze złudzeń drużynę Śląska.

Reklama

 


Tak o swoim występie tuż po spotkaniu mówił Mateusz Płatek, który w spotkaniu z Pogonią zapisał na swoim koncie 8 punktów i 9 przechwytów:


 


– Seria jest do dwóch zwycięstw, więc na miejscu Pogoni jeszcze bym się nie cieszył. Czeka nas trudne zadanie, bo wygrać w Prudniku nie jest łatwo, ale skoro Pogoń potrafił wygrać u nas, to tym bardziej my możemy wygrać w Prudniku – powiedział wychowanek Śląska Wrocław


 


> ZOBACZ FOTORELACJĘ ZE SPOTKANIA


 


By zachować pełnię obiektywizmu należy wspomnieć, iż w sobotnim spotkaniu tak Pogoń jak tym bardziej Śląsk nie wyglądały jak zespoły godne awansu do I ligi. Kolejne spotkanie serii do dwóch zwycięstw wrocławianie rozegrają już w sobotę na niezwykle "ciężkim terenie" jakim jest hala Obuwnik w Prudniku.

Reklama

 




WKS Śląsk Wrocław - Pogoń Prudnik 71:73 [25:27, 10:9, 26:16, 10:21]




Śląsk: Mroczek-Truskowski 21, Glapiński 14, Łopatka 8, Płatek 8, Grygiel 8, Hyży 6, M. Kowalski 6, Bochenkiewicz, N. Kulon, Leszczyński

Pogoń: Lepczyński 20, M. Łakis 15, T. Łakis 13, Chmielarz 9, Pawłowski 7, Kucia 6, Madziar 4, Bolibrzuch, Jankowski


Piotr Kolisko

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości