Piłkarze Śląska Wrocław potwierdzili, że wiosną są w świetnej formie. Ich ofiarą padł bardzo mocny rywal. W piątek wrocławianie pokonali Legię Warszawa na jej stadionie 2:1. A mogli jeszcze wyżej, ale zmarnowali rzut karny.
Trener Orest Lenczyk, jak na wytrawnego stratega przystało, zamieszał nieco w składzie Śląska. W wyjściowej jedenastce zobaczyliśmy dawno nie widzianych Marka Gancarczyka na prawej pomocy i Tomasza Szewczuka w roli napastnika. Ten ostatni zagrał, bo Remigiusz Jezierski narzeka na kontuzję, a Cristian Diaz jeszcze nie jest w pełni formy. Ale też długo na szpicy Szewczuk nie pograł, bo jeszcze w pierwszej połowie zastąpił kontuzjowanego Dariusza Sztylkę w roli defensywnego pomocnika. Co było też ciekawym manewrem taktycznym trenera Lenczyka. Który jednak nie potrwał zbyt długo, bo tuż po przerwie Szewczuka zastąpił leczący długo kontuzję Antoni Łukasiewicz.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze