To był mecz, który przejdzie do historii tylko jako pierwsza oficjalna potyczka wrocławskiego Śląska na nowym Stadionie Miejskim na Pilczycach. Bo oceniając tę potyczkę pod względem sportowym, można powiedzieć krótko: zawody się odbyły. Śląsk Wrocław pokonał Lechię Gdańsk 1:0, a jedynego gola spotkania strzelił Holender Johan Voskamp. Wygrana przedłużyła drużynie trenera Oresta Lenczyka pobyt na fotelu lidera T-Mobile Ekstraklasy.
Stadion na Pilczycach w piątkowy wieczór przyjął wreszcie tych, z myślą o których był budowany. Debiut wypadł, jak należało, a trudno oprzeć się wrażeniu, że frekwencyjny sukces przerósł oczekiwania zarówno włodarzy Śląska, jak i przedstawicieli magistratu. Bo pilczycki stadion wypełnił się do ostatniego krzesełka, choć przecież na początku sprzedaż biletów początkowo szła bardzo opornie. Kibice marzli godzinami w długich kolejkach i dopiero kilka dni przed meczem nabrała tempa. Aż rozpędziła się do takiego stopnia, że wejściówek na mecz zabrakło. Tysiące kibiców zapewniło na meczu Śląska z Lechią dobrą atmosferę. Przez całe spotkanie słychać było głośny doping, przez stadion przewinęła się też meksykańska fala, a sędzia Robert Małek długo będzie pamiętał gwizdy, którymi kilka razy uraczyli go niezadowoleni z jego decyzji widzowie.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze