Spotkanie pomiędzy Betard Spartą Wrocław, a PGE Marmą Rzeszów odbyło się w cieniu groźnego wypadku zawodnika gości, Lee Richardsona. Po zakończeniu meczu okazało się, że Anglika nie udało się uratować. Zmarł na stole operacyjnym z powodu rozległych obrażeń wewnętrznych.
Mecz rozpoczął się biegiem juniorów, w którym górą byli wrocławianie. Pierwszy do mety dojechał Patryk Malitowski, trzeci natomiast Patryk Kociemba. Do tragicznego wypadku doszło w biegu trzecim, gdzie po wyjściu z pierwszego łuku Lee Richardson wpadł w koleinę, nie zapanował nad motocyklem i z impetem uderzył w bandę, która w tym miejscu nie była dodatkowo zabezpieczona. Na miejscu pojawiła się karetka, która od razu przewiozła zawodnika do szpitala na ul. Traugutta.
Ostatni bieg budził wiele kontrowersji. Aż dwóch zawodników nie zdołało go ukończyć. W pierwszej odsłonie był to Sebastian Ułamek, który zaliczył upadek na trzecim okrążeniu, a w powtórce nie zapanował nad motocyklem dokładnie w tym samym miejscu co wcześniej Ułamek, Grzegorz Walasek. Betard Sparta Wrocław ostatecznie wygrała 50:39.
Mecz trwał prawie trzy godziny, przerwy spowodowane były licznymi wypadkami oraz problemem z maszyną spuszczającą taśmę. Dwa razy taśma przy starcie podniosła się nierówno, przez co trzeba było zakładać nową i powtarzać biegi.
Śmierć Lee Richardsona przyćmiła zwycięstwo wrocławian, jednak mimo wszystko należy zwrócić uwagę na równą formę zawodników Sparty. Każdy z nich dobrze punktował, co z pewnością przyczyniło się do wygranej gospodarzy. Cieszy wzrastająca forma Fredrika Lindgrena, który po raz pierwszy w barwach Sparty Wrocław zdobył w meczu największą ilość punktów z całej drużyny. Nie zawiedli również kapitan zespołu Tomasz Jędrzejak, Sebastian Ułamek oraz Tai Woffinden. Świetnie sprawował się też junior Patryk Malitowski.
Przed nami 6. kolejka Enea Ekstraligi. Z pewnością mecze odbędą się w atmosferze żałoby po zmarłym Lee. Przed wrocławską drużyną rozpoczyna się prawdziwy maraton wyjazdowych zawodów. Aż przez cztery kolejki Sparta będzie musiała walczyć o każdy cenny punkt w tabeli na obcym torze. Pierwsze starcie nastąpi 20 maja. Wtedy wrocławianie zmierzą się z bydgoską Polonią, która w tabeli jest dwa miejsca wyżej od Betardu, ale ma tyle samo punktów. Przy odrobinie szczęścia i równej jeździe całej drużyny istnieje spora szansa na remis, a może nawet na wygraną. Czy się uda? Niebawem się okaże.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze