Przed godziną 9.00 Agencja Radiowa IAR podała, że zawaliła się hala produkcyjna firmy Blackpoint przy ul. Atramentowej we Wrocławia, a na miejsce jedzie straż pożarna. Uspokajamy jednak, że do żadnej katastrofy nie doszło.
- Takie zdarzenie nie miało miejsca – informuje Piotr Kolbusz, prezes Black Point S.A. – Doszło do zwykłej awarii związanej z rozszczelnieniem rury i obsunięciem fragmentu podwieszanego sufitu o powierzchni około 2 metrów kwadratowych.
- Naruszona została konstrukcja sufitu - mówi nam kpt. Remigiusz Adamańczyk, rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego PSP we Wrocławiu. - Ludzie się przestraszyli i zadzwonili do straży pożarnej.
Wszyscy znajdujący się w hali zostali wyprowadzeni. Teraz strażacy sprawdzają przyczynę całego zajścia, czy jest to wada konstrukcji, czy może zbyt duża ilość śniegu powodująca nacisk na dach.
W rzeczywistości doszło do pęknięcia rury, z której woda zaczęła spływać na ocieplany sufit, a ten pod wpływem zwiększonego ciężaru obsunął się.
Hala będzie wyłączona z produkcji przez kilka dni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze