Reklama

Studenci jadą dookoła świata: Turcja i Iran

24/07/2010 00:00

"Z nami wszystko ok. Aktualnie jesteśmy w Teheranie, gdzie załatwiamy wizy do Turkmenistanu, Tadzykistanu i Chin." To ostania wiadomość, jaką dostaliśmy od studentów Uniwersytetu Ekonomicznego, którzy jadą w podróż dookoła świata. W Turcji, w której spotkało ich wiele miłych niespodzianek. W Iranie - zostali okradzeni.

- Nad jeziorem Van w Turcji trochę się działo. Dojechaliśmy do miejscowości Edremit, gdzie najpierw zostaliśmy zaproszeni na herbatę z kierowcami minibusów, a później spotkaliśmy parę lekarzy, którzy byli tak zafascynowani tym, że podróżujemy po Turcji, że zaprosili nas na obiad i kawę - relacjonuje Tomasz Serwotka, jeden z podróżników.








Studenci przemierzają Turcję w stronę granicy, chcąc dostać się do Iranu. Docierają do granicy, gdzie spotykają tureckiego żołnierza, który z miłości do Polski (jak się okazuje, miał kiedyś dziewczynę Polkę) załatwia im nocleg i kolację w hotelu dla celników. Po sytym posiłku i przespanej nocy podróżnicy wyruszają dalej.

Reklama


 


- Rano wyruszamy do Iranu... ekscytujące. Spodziewamy się sporej kontroli na granicy - dzielimy leki na polowe i rozkładamy po plecakach, chowamy noże... Okazuje się, ze na granicy przechodzimy kontrole paszportów, czekamy około godziny i zostajemy przepuszczeni bez problemu - nikt nawet nie zajrzał na nasze bagaże - mówią.


 


W Iranie Tomek i Witek spotykają się z niesamowitą życzliwością. W autobusie obca osoba płaci za ich bilety, starszy pan podwozi ich na dworzec, a kierowca samochodu daje cukierki.

Reklama


 


Niestety szczęście zazwyczaj trwa krótko i jak pisze Tomek: "chyba bilans musiał wyjść na zero". Studenci wybrali się do ambasady RP po wizy do Turkmenistanu. Zmęczeni i głodni zrobili sobie piknik na trawie.



 


- Pech chciał ze obaj zasnęliśmy na trawie. Obudziliśmy się po 15 minutach, niestety pod moja ręką nie było plecaka. A w plecaku jednej z najcenniejszych rzeczy jakie miałem - aparatu ze zdjęciami i notatnika ze wszystkimi zapiskami z ostatnich 3 tygodni (ponad 20 stron wspomnień) - mówi Sarwotka.

Reklama

 



 


Kilka dni temu podróżnicy przysłali nam mail: "Z nami wszystko ok. Aktualnie jesteśmy w Teheranie gdzie załatwiamy wizy do Turkmenistanu, Tadzykistanu i Chin. Aparatu strasznie szkoda, bo sprzęt niestety był bardzo wartościowy... ale nic nie zrobimy. Może w jakiś sposób uda nam się zdobyć fundusze na to, żeby kupić nowy... póki co niestety ich nie mamy - szukamy możliwosci."


 


Więcej informacji na blogu studentów: www.wyprawabezgranic.pl


Agnieszka Nesterowicz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości