W połowie sierpnia dwójka studentów z Uniwersytetu Wrocławskiego- Piotr Łącki i Ewa Magnowska wyruszyli w podróż. Ich założeniem było pokonanie 30 tys. kilometrów kierując się na wschód: przez Ukrainę, Rosję, Chiny i Malezję.
O odważnych studentach pisaliśmy w połowie sierpnia. Piotr i Ewa wyruszyli w podróż i w minioną środę dotarli do Władywostoku.
- Wczoraj dotarliśmy do Władywostoku. Tym samym zakończyliśmy naszą transsyberyjską przygodę. Od Moskwy dzieli nas w tym momencie 9288 km - komentuje Piotr.
Jak na razie wyprawa przebiega bez większych problemów, a nawet z ciekawymi przygodami. - Ewa prawie znalazła męża w Uzbekistanie... Póki co zdecydowała się kontynuować podróż ze mną, ale co będzie dalej? - tego nie wiem- śmieje się Piotrek Łącki. I dodaje: - We Władywostoku spotkała nas miła niespodzianka - nasz gospodarz z CS okazał się bardzo gościnny, więc wczorajsze popołudnie spędziliśmy, zajadając się krewetkami nad brzegiem oceanu. Było rewelacyjnie, bo udało się nam poznać jego rodzinę. Przy okazji okazało się, że nasza bierna znajomość rosyjskiego jest całkiem niezła - bez problemu rozumieliśmy, co mówi do nas jego babcia i reszta rodziny . Nieco gorzej jest z mówieniem, ale każda nasza próba jest milo przyjmowana.
Kolejnym etapem podróży studentów mają być Chiny, których "zdobycie" okazuje się nie należeć do prostych zadań. - Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to już jutro przekroczymy granice Państwa Środka. Szczerze mówiąc, nie spodziewaliśmy się, że będzie to tak trudne/drogie. Bilet kolejowy (pociąg jeździ jedynie 2 razy w tygodniu) kosztuje 4 tys. rubli. Będziemy więc próbowali alternatywnej drogi- mówią studenci.
Więcej informacji o podróży studentów na stronie: http://mlodzi.wroclaw.pl/podroz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze