Jak przyznaje sam autor, to właśnie ta chwila, "gdy świat zatopiony jest w gęstym niebieskim sosie" najbardziej zainspirowała go do stworzenia dzieła.
“La liberta chiama la liberta” zamyka imponującą trylogię “Umysły Heleny Troubleyn”, nad którą Knapik rozpoczął pracę w drugiej połowie lat 80. Pierwsze dwie części doczekały się premier na początku lat 90. Trzecia, “La liberta chiama la liberta” miała ujrzeć światło dzienne wspólnie z dwiema poprzednimi, jako całość.
- Jan Fabre nalegał, aby ostatnia część nie była wystawiana osobno, ale w całości z pozostałymi, jako trylogia. Trzykrotnie podchodzono do tego pomysłu, ale ogromne koszty wystawienia takiego siedmio i półgodzinnego dzieła były nie do przeskoczenia, pochłaniały całą kwotę przeznaczoną na sezon - mówi Eugeniusz Knapik zapytany dlaczego tak długo “La liberta chiama la liberta” czekała na premierę.
Podczas II Festiwalu Opery Współczesnej, który rozpocznie się już 1 października we Wrocławiu, dzieło Knapika doczeka się wreszcie światowej inauguracji.
Nie jest to utwór z wyrazistą fabułą i postaciami. Wręcz przeciwnie - to zaledwie szkic historii i bohaterów. Ważniejsze są tutaj emocje oraz twory ludzkiej podświadomości. Tego typu spektakl jest sporym wyzwaniem dla reżysera, który nie ma możliwości operowania tradycyjnymi środkami wyrazu.
- Nie jest łatwo tworzyć operę bez fabuły i postaci, dlatego też postanowiliśmy przedstawić to dzieło w zakresie formy - koloru, przestrzeni, bo to właśnie one składają się na wymykający się wszelkim ramom świat wyobraźni - mówi reżyser, Michał Zadara.
Główna bohaterka, Helena Troubleyn, to postać autentyczna. Kobieta o tym nazwisku zmarła w 1984 roku w Antwerpii. Podobnie, jak postać z libretta Fabre cierpiała na problemy psychiczne - we własnym umyśle stworzyła swoje własne alter ego, samą siebie z lat młodości.
- Ludzie uznali ją za obłąkaną. “Umysły Heleny Troubleyn” powstały już po jej śmierci, a ona z pewnością nigdy nie podejrzewałaby, że antwerpski librecista i polski kompozytor kiedyś stworzą dzieło zainspirowane jej osobą - dodaje Knapik.
Premierowe przedstawienia 16 i 17 października w Operze Wrocławskiej.