Reklama

TBL: Kto zaskoczył, a kto zawiódł czyli Śląsk w połowie sezonu zasadniczego

08/12/2011 00:00

Za nami pierwsza część sezonu zasadniczego Tauron Basket Ligi. To dobry moment by, podsumować od strony personalnej dotychczasowe wyniki Śląska.

Młody zespół Miodraga Rajkovicia zajmuje obecnie siódme miejsce w tabeli TBL legitymując się bilansem sześciu zwycięstw i sześciu porażek. W pierwszej rundzie Śląsk czterokrotnie przegrywał spotkania różnicą mniejszą niż 5 punktów. Przebieg akurat tych pojedynków świadczył, iż w rundzie rewanżowej wrocławianie będą w stanie odwrócić na swoją korzyść losy tych pojedynków.


 


W trzech artykułach podsumujemy dotychczasowe indywidualne występy zawodników Śląska by wiedzieć kto zawiódł, a kto pozytywnie zaskoczył w dotychczas rozgrywanych meczach. Na początku przeanalizujmy skład WKS-u pod kątem zawodników z pozycji 1 i 2(rozgrywający i rzucający obrońca):


Reklama

Robert Skibniewski - serce i głowa wrocławskiego zespołu, przedłużenie myśli szkoleniowej Miodraga Rajkovicia. Popularny "Skiba", o którym od lat mówiło się jako o zawodniku perspektywicznym, w mgnieniu oka stał się weteranem parkietów, który prowadzi grę zespołu z Wrocławia.


 


Występy w lidze czeskiej oraz zespołach Polpharmy Starogard Gdański, dały Robertowi Skibniewskiemu niebywały wręcz kapitał w postaci doświadczenia i spokoju w prowadzeniu gry zespołu. Zazwyczaj w jego rękach rodzą się sukcesy Śląska w Tauron Basket Lidze - Skibniewski w dotychczasowych meczach spędzał średnio 35 minut, aż dwunastokrotnie wychodząc w pierwszej piątce zespołu. Wrocławski playmaker znany jest z bardzo dobrego przeglądu pola, a rozdawane 6.8 asysty na każdy mecz powoduje, iż statystycznie Skibniewski jest najlepszym rozgrywającym w Tauron Basket Lidze.

Reklama

 


Zawodnik Śląska od zawsze postrzegany był jako zawodnik typu  first - pass guard co świadczy o tym, że w każdej akcji ofensywnej Skibniewski przede wszystkim szuka możliwie najkorzystniejszej pozycji do podania do swoich kolegów. Dobre, solidne dwójkowe zagrania z Aleksandarem Mladenoviciem, stały się w pierwszej rundzie wizytówką zespołu Śląska, a sam "Skiba" niejednokrotnie brał na siebie odpowiedzialność za losy spotkań.




 


Paul Graham - Amerykanin, po którym spodziewałem się więcej. Paul Graham miał być istotna opcja ofensywną w ataku zespołu Śląska jednak jego średnio 8.9 punktu na mecz przy małej dynamice i tylko chwilowych przebudzeniach powoduje, że na tej pozycji Śląsk mógł pokusić się o zmiany. Fakt, koncepcja trenera Miodraga Rajkovicia nie uwzględnia prawie wcale rozwiązań indywidualnych a drużyna zbudowana została w sposób zbilansowany, jednak Paul Graham nie jest tą osobą, której z pełną odpowiedzialnością powierzyłbym piłkę w ostatniej akcji spotkania.

Reklama




Jakub Koelner - młody, perspektywiczny zawodnik, który w dotychczasowych dwunastu spotkaniach w TBL spędzał na parkiecie średnio 8 minut. Syn właściciela wrocławskiego zespołu na placu gry pojawiał się zwykle w momentach gdy Robert Skibniewski był zagrożony z powodu limitu fauli, bądź też gdy wynik spotkania był już ustalony. Jakub Koelner jednocześnie występuje również w spotkaniach drugoligowego zespołu WKK. I właśnie poprzez grę na zapleczu Tauron Basket Ligi powinniśmy mówić o jego talencie i przydatności do zespołu.


 

Reklama

Młody zawodnik nie jest typowym rozgrywającym, mało tego - jest rzucającym obrońcą w ciele rozgrywającego. Jakub Koelner nie boi się podejmować decyzji rzutowych i jest typem gracza z charakterem. Występy w TBL i spędzone aż 20 minut na parkiecie podczas meczu z Siarką Tarnobrzeg dowodzi, iż trener Miodrag Rajkovic konsekwentnie wprowadza do dorosłej koszykówki młodzieżowców. Koelner w meczach Śląska zazwyczaj występuje w roli rzucającego obrońcy a ostatni wewnętrzny sparing między Śląskiem a WKK Wrocław, w którym to wystąpił w roli kreatora gry, pozytywnie zapisał się w pamięci Miodraga Rajkovicia.





— Bardzo cieszy mnie również postawa Kuby Koelnera, który ponad połowę spotkania grał w roli rozgrywającego i popisał się paroma  błyskotliwymi akcjami — powiedział szkoleniowiec wrocławskiego zespołu

Reklama







Bartosz Diduszko - wszechstronny gracz obwodowy, który mimo relatywnie młodego wieku ma już spore doświadczenia, a początek obecnego sezonu spędził w drugoligowym WKK Wrocław. Zawodnik po podpisaniu kontraktu we Wrocławiu zanotował serię doskonałych występów w barwach zespołu będącego zapleczem wrocławskiego Śląska, a mecze w których zdobywał około 30 punktów spowodowały, iż jego angaż w Tauron Basket Lidze stała się faktem.


 


Bartosz Diduszko wystąpił dopiero w dwóch meczach Śląska, jednak średnia 22 minut spędzanych na parkiecie dowodzi, że trener Miodrag Rajkovic w kolejnych spotkaniach będzie korzystał z jego umiejętności. To typ gracza, który nie boi się brać odpowiedzialności za wynik, potrafiąc jednocześnie seriami zdobywać punkty z półdystansu.

Reklama





Bartosz Bochno - wychowanek Turowa Zgorzelec od lat postrzegany jest jako zawodnik defensywny. Jego angaż we wrocławskim zespole miał pokazać jak wielki potencjał drzemie w graczu, który był symbolem "młodego pokolenia" wicemistrzów Polski. Bartosz Bochno najpewniej zaraz po przebudzeniu z głebokiego snu, w pierwszej kolejnosci oddał by rzut z trzy punkty. W dotychczasowych 9 meczach Tauron Basket Ligi, w których zagrał  obrońca Ślaska, oddał 11 rzutów za 2 punkty i aż 20 prób za 3 punkty.



 


Jeżeli ktoś liczył, iż Bartosz Bochno będzie tytanem ofensywny i pierwszą, drugą, bądź nawet trzecią opcją w ataku wrocławskiego Śląska to głęboko się pomylił. W zespole Miodraga Rajkovicia spełnia rolę zawodnika zadaniowego, często swoje najlepsze cechy pokazuje broniąc usposobionych ofensywnie najlepszych graczy rywala.

Reklama




Kacper Sęk - zawodnik zagadka, warunki fizyczne i motoryka połączona z niezdecydowaniem i zagubieniem na boisku. Młody zawodnik Śląska w dotychczasowych dwunastu spotkaniach swojego zespołu zagrał łącznie 25 minut, nie zapisując się znacząco w pamięci kibiców. O tym, że Kacper Sęk potrafi być przebojowy i ma w nogach dynamit świadczy poniższy film z meczu drugoligowego WKK, w którym popularny "Sęku" nadleciał (1:46) nad kosz zespołu z Krakowa :





Piotr Kolisko

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości