Reklama

Thriller w Orbicie. Impel Gwardia - Stal Mielec 3:2

20/10/2011 00:00

Na takie mecze do każdego biletu organizatorzy powinni dołączać opakowanie ziół uspokajających. Siatkarki Impel Gwardii Wrocław po pełnym zwrotów akcji, zaciętej walki i efektowych zagrań spotkaniu pokonały Stal Mielec 3:2.

Gwardzistki były w tym meczu bliskie porażki. Pierwszą partię udało im się rozstrzygnąć na swoją korzyść bez większych problemów. Podopieczne trenera Rafała Błaszczyka zaczęły grę mocno, wygrywając tę partię wyraźnie, bo 25:15.I trudno było się spodziewać, że drużyna z Mielca postawi w środę w Hali Orbita naprawdę trudne warunki. Okazało się jednak, że drużyna Adama Grabowskiego potrafi zaprezentować kawał naprawdę solidnej siatkówki.


Od pierwszych minut drugiego seta mielczanki wróciły do gry. Niezrażone solidną porażką w partii poprzedniej, zakasały rękawy i zabrały się za odrabianie strat. Nie dały gwardzistkom odskoczyć zbyt daleko, a gdy już nawet wrocławianki zbudowały przewagę, to nie tak dużą, by mielczanki nie potrafiły jej odrobić. Sporo było w tym secie skutecznych obron blokiem, sporo długich wymian i jeszcze więcej mocnych ataków. Aż przy stanie 20:20 to mielczanki zaczęły odjeżać, aż wreszcie Rita Liliom wbiła piłkę w boisko i dała swojej drużynie 25 punkt w tym secie.



Partia trzecia miała niemal bliźniaczy przebieg do swojej poprzedniczki. Tu również losy zwycięstwa ważyły się do ostatniej chwili, a wcześniej oba zespoły miały się na oku i szły łeb w łeb. Mielczanki odskoczyły co prawda po drugiej przerwie technicznej na dystans pięciu punktów. Ale Impel Gwardia, po dobrych atakach Arielle Wilson, Katarzyny Jaszewskiej i Katarzyny Mroczkowskiej zdołała dogonić rywalki. I zaczęła się gra na przewagi, w której lepsze ostatecznie okazały się siatkarki Stali. Choć przyznać trzeba, że gwardzistkom zabrakło naprawdę niewiele, a zwłaszcza większej uwagi sędziów, którzy przeoczyli, że przy przyjęciu piłki jedna z mielczanek wręcz ją złapała i podrzuciła, a nie odbiła.



Czwarty set padł już łupem wrocławskich siatkarek. Znów nie obeszło się bez ciężkiej batalii, którą gwardzistki zresztą zafundowały sobie na własne życzenie, bo potrafiły prowadzić pięcioma punktami, by przewagę całkiem roztrwonić. Udało im się jednak opanować sytuację i wiadomo było, że losy tego spotkania rozstrzygną się dopiero w tie-breaku. A tu emocji było już tyle, że bez problemów można by obdzielić nimi kilka ligowych kolejek.



Decydującą partię meczu gwardzistki zaczęły solidnie i prowadziły nawet 9:5. Trener Stali Adam Grabowski widząc, że jego drużyna znajduje się na kursie kolizyjnym z porażką, ratował się przerwą na żądanie. I ten krok przywrócił jego drużynę do gry. Mało tego, mielczanki pokazały kilka solidnych akcji w ataku, uszczelniły blok i zapewniły sobie dwie piłki meczowe. Drużyna Rafała Błaszczyka wytrzymała jednak presję, odrobiła straty, aż wreszcie popisową “kiwką” popisała się Marta Haładyn i było po meczu.



Impel Gwardia Wrocław - KPSK Stal Mielec (25:15, 21:25, 27:29, 25:23



Impel Gwardia Wrocław: Haładyn, Mroczkowska, Czypiruk, Jaszewska, Efimienko, Krzos (libero) oraz Folta, Matyjaszek, Medyńska, Rosner.


KPSK Stal Mielec:Pycia, Szymańska, Kociova, Babicz, Liliom, Kandora, Wojtowicz (libero) oraz Sadowska, Pykosz.



Najlepsza zawodniczka meczu:Arielle Wilson (Impel Gwardia Wrocław).
Łukasz Maślanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości