Reklama

Transferowe przymiarki w Śląsku Wrocław

06/06/2011 00:00

W nowym sezonie drużynę piłkarskiego Śląska Wrocław czekają duże wyzwania. To walka w europejskich pucharach, a także o obronę tytułu wicemistrza Polski. By im sprostać, zespół musi zostać wzmocniony. I dla kilku zawodników może zabraknąć miejsca w składzie.

W Śląsku przydałby się nowy środkowy obrońca, skrzydłowy i napastnik. Trener Orest Lenczyk nie pogardziłby też pewnie transferem na pozycję skrajnego obrońcy. Zwłaszcza transfer stopera jest sprawą nagłą, bo kontuzjowany Jarosław Fojut wróci do gry prawdopodobnie dopiero późną jesienią. Teoretycznie w środku obrony mógłby go zastąpić Dariusz Sztylka czy Rok Elsner. Tyle, że pierwszy z nich zadeklarował zakończenie kariery piłkarskiej, a Słoweniec zastępuje kontuzjowanego Przemysława Kaźmierczaka, który na pewno nie wróci do gry z początkiem nowego sezonu. Dlatego nowego środkowego obrońcy można już powoli wypatrywać na transferowym horyzoncie.


Możliwe też, że w zespole pojawi się nowy bramkarz. Wszystko zależy od decyzji Mariana Kelemena, który cały czas waha się, czy zostać we Wrocławiu, a mocno kusi go m.in. Legia Warszawa. Jeśli Słowak Śląsk opuści, wówczas zastąpić go może inny, równie klasowy golkiper, którego transfer do Śląska będzie dużą niespodzianką. Ale bardzo możliwe, że do Wrocławia zawita też bramkarz nr 3, będący zmiennikiem Kelemena (lub jego następcy) i rezerwowego Rafała Gikiewicza. Jedna z wrocławskich gazet podała, że może to być 31-letni Łukasz Merda, którego Orest Lenczyk dobrze zna z czasów, gdy pracował w Cracovii. Problem w tym, że Merda przez ostatnie pół roku był bez klubu i jego forma jest zagadką.



W nowym sezonie miejsca w Śląsku Wrocław może też zabraknąć dla kilku doświadczonych piłkarzy. Z naszych informacji wynika, że latem ekipę z Oporowskiej może pożegna Tomasz Szewczuk, Sebastian Dudek, Krzysztof Wołczek i Remigiusz Jezierski. Najlepsze lata wymienieni wyżej zawodnicy mają już raczej za sobą. W ubiegłym sezonie każdy z nich dołożył swoją cegiełkę w skutecznej walce o wicemistrzostwo Polski. Ale byli to raczej aktorzy drugiego planu i i możliwe, że trener Lenczyk - w zależności od dokonanych przez działaczy transferów - da im wolną rękę w poszukiwaniu nowej drużyny, zastępując ich zawodnikami młodszymi, bardziej perspektywicznymi.



Choć może się to wydawać historią rodem z filmów science fiction, Śląsk i trenera Lenczyka czeka rozmowa z Vukiem Sotiroviciem. Serb w zimie z hukiem wyleciał z drużyny, w odwecie częstując szkoleniowca Śląska na łamach mediów kilkoma soczystymi epitetami, by przypomnieć tylko określenie Oresta Lenczyka mianem szczura. Po takiej wymianie uprzejmości trudno było sobie wyobrazić, by trener wrocławskiej ekipy pozwoliłby sobie na to, by choćby stanąć obok swojego niedawnego podopiecznego.



Klub zareagował wtedy szybko - Sotirović został wypożyczony do Jagielloni Białystok, gdzie zagrał tylko kilka meczów. Ale przy okazji Serb przedłużył kontrakt z wrocławską drużyną do końca br. Po zakończeniu sezonu formalnie serbski napastnik znów jest piłkarzem Śląska. I klub musi podjąć decyzję, czy w lecie go sprzeda lub wypożyczy, czy też trener Lenczyk da krnąbrnemu Sotiroviciovi jeszcze jedną szansę.

Łukasz Maślanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości