To było pożegnanie godne mistrzów jesieni T-Mobile Ekstraklasy, a kto wie, czy nie przyszłych mistrzów Polski. Śląsk Wrocław pokonał w Łodzi miejscowy ŁKS 2:1, zapewniając sobie wygraną w ostatnim kwadransie gry. A gole dla wrocławian w tym meczu strzelali rezerwowi - Przemysław Kaźmierczak i Marek Wasiluk.
Mecz w Łodzi pokazał, co znaczy w futbolu trenerski nos i łut szczęścia. Gole dla Śląska strzelali bowiem dwaj zmiennicy - Przemysław Kaźmierczak i Marek Wasiluk. Obaj weszli na boisko w trakcie jednej zmiany. Pierwszy na listę strzelców wpisał się popularny “Kaz”, dając swojemu zespołowi remis. W 78. minucie rosły pomocnik Śląska świetnie odnalazł się w powietrznej walce w polu karnym i efektownym strzałem pokonał bramkarza ŁKS, Bogusława Wyparłę. Co ciekawe, przy golu asystował właśnie Marek Wasiluk, który perfekcyjnie dośrodkował piłkę wprost na głowę Kaźmierczaka.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze