zamknij

Kultura

tuWroclaw poleca: Stół na Szwedzkiej - brak menu to zaleta!

2017-09-12, Autor: Piotr Gładczak

Pomimo niewątpliwego skoku jakościowego, jaki zanotowała w ostatnich latach gastronomia nie tylko we Wrocławiu, ale i w całej Polsce, każdego miesiąca otwierają się kolejne podobne do bólu do siebie restauracje, bary z burgerami czy pizzerie. Niewielu właścicieli i Szefów Kuchni potrafi zaskoczyć i wyjść krok, a może i kilka przed resztę. Taki pozytywnym przykładem jest zbierający świetne recenzje Stół na Szwedzkiej.

Kiedy dwa lata temu Grzegorz Firkowski zostawił swoją poprzednią pracę i postanowił otworzyć na Muchoborze autorską restaurację, wielu nie tyle pukało się w głowę, a po prostu nie wierzyło, że zdoła wytrzymać ona dłużej niż kilka miesięcy. Minęło dużo więcej czasu, a w Stole na Szwedzkiej brakuje wolnych terminów czasami na kilka tygodni do przodu.

Reklama

Pomysł na restauracje jest równie niebanalny co dania wychodzące spod ręki szefa. Stół jest jednym z niewielu miejsc w Polsce, gdzie nie uświadczycie standardowej karty menu. Ba, nie znajdziecie żadnej innej karty. Po wejściu do lokalu, siadacie przy stole i rozpoczynacie dyskusję, z której wynika na co ma się ochotę, czego się nie lubi, a na co ogromny apetyt. Po krótki wywiadzie Szef Kuchni zbiera myśli i rzuca propozycje - sałatka azjatycka, mięso w klasycznym wydaniu, mięso kangura, dania wege. Zjecie tu dokładnie to, na co macie ochotę, ubrane w aranżację Grzegorza Firkowskiego i jego ekipy.

Siłą Stołu wydaje się być absolutnie niespotykana gdzie indziej atmosfera. Można ją porównać do rodzinnej imprezy czy spotkania znajomych, podczas którego dwie osoby gotują, reszta się przygląda, ale wszyscy ze sobą rozmawiają, dyskutują o jedzeniu i wymieniają uwagi. Duszę towarzystwa stanowi szef kuchni i właściciel zarazem, starający się wyjść naprzeciw gościom, bo to oni są tutaj najważniejsi.

Grzegorz przede wszystkim unika banału. Stara się tworzyć dania nieskomplikowane, ale przy użyciu ciekawych, momentami zaskakujących, często nieznanych zwykłemu Kowalskiemu składników. Stąd m.in. wspomniany kangur, oryginalne zioła, aromatyczne sosy, a przede wszystkim nieograniczona wyobraźnia człowiek odpowiadającego za gotowanie.

Skoro nie ma menu, nie ma też narzuconych z góry cen. Opcje są dwie - oddać się w ręce szefa kuchni lub od razu określić dostępny budżet, aby ustalić na co możemy sobie pozwolić. Zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku będziecie się dobrze bawić, ważne tylko, aby utrzymywać kontakt, rozmawiać i korzystać z atmosfery, bo w końcu jedzenie ma dostarczać jak najwięcej przyjemności. Stół na Szwedzkiej sprawia, że uśmiech nie zniknie Wam na długo z buzi, a smaki, których spróbujecie zostaną na długo w Waszej pamięci.

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy jesz lody w zimie?



Oddanych głosów: 32