W sobotę doszło do pożaru w bloku przy ul. Krzywoustego. Jedną osobę w poważnym stanie z oparzeniami pierwszego stopnia przewieziono do szpitala. Strażacy nie wykluczają, że przyczyną zdarzenia mogła być reakcji chemiczna po użyciu środka do czyszczenia rur, ale biorą też pod uwagę spięcie w lodówce.
Zgodnie ze słowami lokatorki mieszkania na dziesiątym piętrze wieżowca przy ul. Krzywoustego 323, tuż przed wybuchem pożaru czyściła ona rury przy pomocy środka chemicznego. Chwilę po jego użyciu w rurach zaczęło buzować, a po mieszkaniu rozszedł się odór. W tym samym czasie na kuchence gazowej gotowała się woda w czajniku. Potem doszło do wybuchu, a mieszkanie stanęło w ogniu.
Strażacy nie wykluczają możliwości zasugerowanej przez kobietę, ale ich zdaniem do pożaru doszło w wyniku zwarcia instalacji elektrycznej w kuchni. Dokładną przyczynę ustali jednak policja.
Pożar wybuchł tuż przed godziną 14. Poparzony został mężczyzna, który próbował samodzielnie ugasić ogień. W akcji gaśniczej brały udział cztery jednostki straży pożarnej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze