Reklama

W męskim świecie grasują wilki

15/08/2010 00:00

This is a man"s world, but it would be nothing, nothing without a music…

Wczorajszy koncert “Męskiego Grania” był dla mnie trochę, jak podróż do krainy Oz czy innej czasoprzestrzeni, która choć dotychczas na wyciągnięcie ręki, była mi kompletnie obca. Podczas kolejnych występów Abradaba, Maleńczuka, Możdżera i rodziny Waglewskich coraz wyraźniej docierało do mnie, że prawo do „skomplikowanego i hermetycznego świata” nazbyt szybko zostało zawłaszczone przez kobiety.


 


W pewnym momencie trochę spanikowałam, że przecież ta „męska dżungla” to nie żadne peryferie świata, a raczej jego pępek, a ja zmarnowałam tyle czasu, żeby mu się przyjrzeć. Więc wczoraj patrzyłam, patrzyłam i piwo piłam i się bujałam i słuchałam. Aż wreszcie pojawił się mężczyzna idealny.

Reklama

 

 


Najpierw Abradab, potem Maleńczuk i bracia Waglewscy. Kolejni panowie, tak inni od swoich poprzedników, dopełniali obrazu całości. Energetyczny strzał od Abradaba, rubaszny puzon i trąbka u Maleńczuka, delikatność, siła, niekiedy groza spod palców Leszka Możdżera i obłędny hałas Kim Nowak.


 


Pławiłam się w tych urzekających przejawach męskości i gdy już myślałam, że ta „dżungla” jest do opanowania, pojawił się wilk. Na nic zdały się wołania „siostro, basen!” i „wracaj moje piórko!”. Stało się. Po wspólnym występie Mariusza "Wilka" Wilczyńskiego i Kim Nowak, ja, szczęśliwa posiadaczka dwóch "iksów" pozazdrościłam mężczyznom "igreka".

Reklama

 


Julia Spychalska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości