Reklama

Wiemy ile będą kosztować, i skąd będziemy wypożyczać rowery miejskie

04/02/2011 00:00

Pierwsze 20 minut za darmo, do godziny za 2 złote, a potem po 4 złote za każdą godzinę. Tyle mamy płacić od czerwca za wypożyczanie wrocławskich rowerów miejskich. Dziś przedstawiciele magistratu podpisali umowę z firmą Next Bike, która będzie prowadziła wypożyczalnie – od pl. Jana Pawła II do Teków i od Renomy do pl. Bema.

Rowery miejskie będą wyglądały tak, jak na zdjęciach. O tym, że nie mają barw żółtoczerwonych, tylko właśnie takie, zdecydowała plastyczka miejska.

Wrocławskie rowery miejskie pojawią się na ulicach w czerwcu. Każdy z 140 jednośladów będzie można wynajmować do podróżowania po mieście. Mamy je wypożyczyć z jednej z 17 stacji rozmieszczonych w centrum miasta. Później zwrócimy go w tej, która znajduje się najbliżej celu naszej podróży. Pierwszych 20 minut podróży ma być darmowe, co ma zachęcić wrocławian do poruszania się rowerami.

Kolejne minuty będą jednak płatne:

- Chodzi nam o to, żeby cały czas były one w ruchu. W te 20 minut da się przejechać między wypożyczalniami, więc większość będzie korzystała z nich za darmo. Nie chcemy jednak, żeby ktoś brał sobie rower na 5 godzin i żeby stał on pod jakimś gmachem, ale żeby cały czas ktoś z nich korzystał – tłumaczy Daniel Chojnacki, oficer rowerowy.



Jak widzicie na mapce miejskie wypożyczalnie będą tylko w centrum miasta. Jeśli dojeżdżacie ze Szczpeina, Popowic czy Krzyków raczej wam nie pomoże.

- Tych stacji jest tylko tyle, więc zdecydowaliśmy się je ulokować w centrum. Mają one służyć głównie kierowcom, którzy już wkrótce będą mieli tylko większe problemy z parkowaniem w okolicach Rynku – wyjaśnia Daniel Chojnacki.



Oczywiście miejski jednoślad, poza światłami i dzwonkiem będzie miał koszyk oraz zapięcie, które pozwoli aby przypiąć go w innym miejscu niż bazy projektu. Za jego wypożyczenie będzie można płacić kartą płatniczą, albo przy wykorzystaniu UrbanCard.



Wrocławski Rower Miejski za 1 098 tys. zł brutto wprowadza firma Next Bike.

Przetarg na rower miejski ciągnął się bardzo długo. W czerwcu odwołali poprzedni przetarg, bo okazało się, że oferty są za drogie.



Sam z siebie pomysł nie jest zły – podobne rozwiązania stosuje się na Zachodzie. Kłopot w tym, na co narzekają sami rowerzyści, że we Wrocławiu jest sporo osób, których stać na własne jednoślady, ale brak miejsc do jeżdżenia nimi. Do dziś nie ma bezpiecznych bram wjazdowych do centrum, a drogi rowerowe na poszczególne osiedla to wciąż raczej wyjątek niż reguła.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości