Wrocław ma trzecie najgorsze korki spośród dużych miast Europy. Wolniej niż u nas jeździ się jedynie w Brukseli i Warszawie.
Tak wynika z raportu przedstawionego przez firmę TomTom, operatora systemów nawigacyjnych GPS.
Tego typu badania przeprowadza się porównując prędkość poruszania się samochodów po mieście. A systemy GPS pozwalają na takie wyliczenia.
Dla Wrocławian wyniki tych badań nie są zaskoczeniem.
- Można się było tego spodziewać, skoro mamy najwolniejsze tramwaje w Polsce - komentuje Przemysław Filar, prezes Towarszystwa Upiększania Miasta Wrocławia. - Jak mówi hipoteza Mordridge"a, prędkość samochodów zależy bezpośrednio od prędkości Komunikacji Zbiorowej. U nas ta ostatnia jest tak wolna, że magistrat zmusza każdego, komu zależy na czasie, do kupna samochodu. Mamy ich więcej, niż jest w stanie wchłonąć Wrocław, co skutkuje permanentnymi korkami - dodaje.
Czy kiedyś uda nam się rozładować korki? Wg. ekspertów można je tylko próbować zmiejszyć. Jeśli po otworzeniu kolejnych obwodnic w centrum miasta będzie się ułatwiało szybsze poruszani się samochodami i tramwajami, to część mieszkańców miasta przesiądzie się do nich i korki zmaleją.
A co jeśli nic nie zrobimy? Z wyliczeń Biura Rozwoju Wrocławia wynika, że jeśli nie będzie dodatkowych inwestycji w komunikację zbiorową za 20 lat samochodem będzie się u nas jeździć po ulicach dwa razy wolniej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze