"Żegnaj mamo, jadę do Wrocławia" - artykuł o takim tytule pojawił się w niemieckim dzienniku Die Welt. W reportażu z naszego miasta jeden z wypowiadających się Włochów stwierdza nawet, że stolica Dolnego Śląska jest lepsza od Paryża. To już kolejny przypadek w ostatnim czasie, gdy Wrocławiem interesują się zagraniczne media. I gdy piszą o nim w pochlebny sposób.
Przypomnijmy, na początku maja na łamach włoskiego dziennika La Repubblica pojawił się artykuł poświęcony społeczności Włochów mieszkających we Wrocławiu.
- Czujesz, że jesteś w samym sercu Europy: Berlin, Praga czy Wiedeń leżą zaledwie kilka godzin stąd, a przewoźnicy low cost oferują możliwość częstych wypadów do ojczyzny – pisał Andrea Tarquini, korespondent La Repubblica, drugiego największego dziennika we Włoszech.
Teraz naszym miastem zainteresowali się Niemcy - o Wrocławiu w dzienniku Die Welt pisze Gerhard Gnauck, korespondent gazety w naszym kraju. Co ciekawe, podobnie jak artykuł w La Repubblica, ten reportaż też skupia się na żyjących i pracujących we Wrocławiu przybyszach z południa Europy.
Czytamy, że stolica Dolnego Śląska to jedno z najdynamiczniej rozwijających się miast w kraju, które przyciąga wielu Włochów i Hiszpanów. Opuszczają oni swoje pogrążone w kryzysie ojczyzny i to właśnie we Wrocławiu znajdują świetną pracę i dobre warunki do życia.
- Myślałem, że Wrocław nie może być przecież lepszy od Paryża, ale dzisiaj wiem, że tak faktycznie jest. Gdy w Paryżu proponujesz coś nowego, nikt cię nie słucha. Francuzi mówią dużo o innowacyjności, ale tam nic się nie dzieje - mówi dziennikarzowi jeden z Włochów mieszkających we Wrocławiu.
Jak mówi Marcello Murgia, który na co dzień pracuje w Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej, do końca roku w naszym mieście może już mieszkać nawet tysiąc Włochów.
- Pracuje tutaj 18 tys. osób w sektorze BPO/SSC, można spokojnie zakładać, że 10 proc. stanowisk zajętych jest przez obcokrajowców, czyli 1,8 tys. osób. Włosi stanowią góra 1,5-2 proc. ogólnej liczby, czyli orientacyjnie 350 osób. Do tego dochodzą Włosi, który pracują w innych firmach lub założyli własne biznesy, co oznacza maksymalnie 700 osób - wylicza Marcello Murgia.
Kolejni przybysze z Półwyspu Apenińskiego mają znaleźć pracę m.in. w Credit Suisse, HP czy IBM.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze