Wizzair otworzył dziś we Wrocławiu swoją bazę operacyjną, w której stacjonował będzie samolot Airbus A320. W tym samym czasie uruchomionych zostało 5 nowych połączeń do różnych miast w Europie.
Od piątku polecieć można z Wrocławia: do Doncaster Sheffield w Wielkiej Brytanii, włoskiego Forli koło Rimini i holenderskiego Eindhoven. Jutro wystartuje pierwszy samolot do Mediolanu-Bergamo, a w niedzielę do Cork w Irlandii. Dodatkowo Wizz Air zwiększa liczbę połączeń z portem Londyn-Luton, z czterech do 7 tygodniowo.
Uruchomienie nowych połączeń spowoduje, że w 2010 roku Wizz Air przewiezie około 340 000 pasażerów na lotach z i do Wrocławia. Na wszystkich polskich trasach liczba ta wyniesie 4,7 mln, czyli o 30% więcej w porównaniu z 2009. Do obsługi bazy zatrudnionych zostało 35 osób.
- Wzrost jest stały i związany jest ze stałym powiększaniem się naszej floty - mówi Gyorgy Abrau, szef sprzedaży linii Wizzair. - Kupujemy 12,15 samolotów rocznie. W ciągu kilku lat osiągniemy poziom 100 maszyn.
Siatka połączeń została zorganizowana tak, by samolot Airbus obsługiwał dziennie około 3-4 lotów z Wrocławia. Maszyna przeprowadzać będzie operacje o różnych porach dnia, nie tylko w godzinach szczytu. Dzięki temu, możliwości przepustowe lotniska są maksymalnie spożytkowane.
- W naszej działalności stosujemy nowoczesną technologię. Nową flota daje wysoki stopień wykorzystania - informuje Abrau. - Samolot rozpoczyna pracę o godzinie 6 rano, a skończyć może nawet o 24.
Wizzair ma w Polsce 5 baz, 15 samolotów obsługuje 83 trasy, w sumie firma zatrudnia ponad 470 pracowników. Łącznie węgierski przewoźnik posiada 47% rynku w naszym kraju.
W ramach uroczystego przywitania Airbusa 320 oddany został salut wodny, a zgodnie z tradycją lotniczą otwarcie bazy uczczono przy okolicznościowym torcie.
> Zobacz galerię z otwarcia bazy Wizzair we Wrocławiu!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze