Tylko kilku godzin potrzebowali wrocławscy policjanci, by ująć mężczyznę, który prawdopodobnie wywołał w czwartek fałszywy alarm bombowy w ośrodku dla matek z dzieckiem. Z budynku trzeba było ewakuować blisko 50 osób. Sprawcy grozi nawet 8 lat więzienia.
W czwartek po godzinie 18 do dyspozytora wrocławskiego pogotowia ratunkowego zadzwonił mężczyzna, który powiadomił, że w ośrodku przy ul. Pułaskiego jest podłożony ładunek wybuchowy. Na miejsce od razu skierowano funkcjonariuszy policji i zaalarmowano inne służby ratunkowe.
Z budynku trzeba było ewakuować blisko 50 osób. Do przeszukiwania terenu ruszyli policjanci z psami wyszkolonymi do wykrywania niebezpiecznych materiałów. Alarm był fałszywy – w ośrodku nie znaleziono bomby.
Jednocześnie z akcją sprawdzania budynku ruszyły poszukiwania sprawy alarmu bombowego. Policjanci pionu operacyjnego na podstawie posiadanych informacji wytypowali podejrzanego. Zatrzymano go już po kilku godzinach. Okazało się, że to 57-letni mężczyzna – gdy policjanci go zatrzymali, był kompletnie pijany. We krwi miał dwa promile alkoholu i trafił do izby wytrzeźwień.
Za wywołanie fałszywego alarmu może mu grozić kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze