Tragicznie zmarły w katastrofie pod Smoleńskiem Lech Kaczyński był nie tylko prezydentem Polski. Był też doktorem habilitowanym i profesorem dwóch uczelni. Szanowanym i podziwianym w środowisku.
Wczoraj na Wydziale Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego, na nadzwyczajnym posiedzeniu Senatu uczelni, przyjaciele, koledzy po fachu oraz władze i studenci spotkali się, by oddać hołd prezydentowi.
- Pamiętam jak wręczał mi profesurę. Powiedziałem do niego: "dziękuję Panie Prezydencie", na co on spojrzał mi w oczy i rzekł: "Zdzisław, przecież jesteśmy przyjaciółmi, nie mów do mnie Panie Prezydencie, bo się obrażę" - wspominał profesor Zdzisław Kubot.
Podczas posiedzenia żałobnego sala uniwersytecka była pełna. Władze uczelni, wykładowcy, a także studenci przyszli posłuchać wspomnień o Lechu Kaczyńskim.
- Był świetnym profesorem i fachowcem w swojej dziedzinie. Był jednym z nas - ze łzami w oczach mówił prodziekan profesor Maciej Marszał. Wiele osób, które przyszły wczoraj na spotkanie żałobne, osobiście znało Lecha Kaczyńskiego.
- To był niezwykle ciepły człowiek, zawsze pytał, co słychać, czy wszystko w porządku. Kiedy dowiedział się, że jeden z naszych przyjaciół profesorów choruje, bez wahania zaproponował swoją pomoc - mówił profesor Kubot.
Wspomnienia przebiegły w atmosferze ciszy, zadumy i smutku. Po policzkach uczestników spotkania spłynęła niejedna łza. Jednak kolejny raz w tym tygodniu usłyszeć można było ciepłe słowa o tragicznie zmarłym Lechu Kaczyńskim. Słowa wypowiadane przez ludzi, którzy naprawdę go znali.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze