Piłkarze Śląska podczas zgrupowania na Cyprze mieli zaplanowanych sześć gier kontrolnych. Szkoleniowcy postanowili jednak rozegrać jeszcze jeden mecz. Siódmym rywalem wrocławian będzie Changchun Yatai z Chin.
Changchun Yatai to siódma drużyna chińskiej ekstraklasy poprzedniego sezonu. Spotkanie z zespołem prowadzonym przez serbskiego szkoleniowca Svetozara Šapuricia zostanie rozegrane w niedzielę, 12 lutego. Zaraz po meczu piłkarze wsiądą w autokar i udadzą się na lotnisko skąd odlecą do Polski. Już dzisiaj Śląsk zmierzy się natomiast z Victorią Pilzno. Od tego spotkania skład wrocławskiej drużyny powinien się zacząć krystalizować.
- Od dzisiejszego meczu z Viktorią Pilzno nie będziemy tak często rotować składem, jak to miało miejsce w dotychczasowych sparingach - zdradza Marek Wleciałowski, drugi trener Śląska. - Nie chcemy, by odbiło się to negatywnie na formie piłkarzy, dlatego zdecydowaliśmy się na rozegranie jeszcze jednego spotkania towarzyskiego - tłumaczy Wleciałowski.
Być może dzisiaj po raz pierwszy szansę gry dostanie Sebastian Mila. Przypomnijmy, że kapitan Śląska narzekał ostatnio na uraz stawu skokowego i podczas zgrupowania nie wystąpił w ani jednym meczu kontrolnym. To może oznacza, że Mili zabraknie w wyjściowej jedenastce na pierwszy mecz rundy wiosennej z Ruchem Chorzów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze