Zgodnie ze stanowiskiem ministerstwa infrastruktury, sekundniki odmierzające czas do zmiany świateł są nielegalne i powinny zostać zlikwidowane. Sprzeciwia się temu m.in. wrocławski poseł Prawa i Sprawiedliwości. - Proszę o wycofanie się z tego pomysłu i ewentualne dostosowanie prawodawstwa w tym zakresie - apeluje Piotr Babiarz.
Obecnie w naszym mieście sekundniki można spotkać na blisko 30 skrzyżowaniach.
Wiele wskazuje na to, że już wkrótce te urządzenia mogą zniknąć z wrocławskich ulic, a także z innych polskich miast. W ministerstwie infrastruktury i budownictwa tłumaczą, że obowiązujące przepisy nie dopuszczają stosowania sekundników na drogach.
- Są badania, które mówią, że sekundniki nie wpływają pozytywnie na ruch. Wręcz przeciwnie, że wzmagają zagrożenie w ruchu - tłumaczył na antenie TVN24 wiceminister infrastruktury Jerzy Szmit.
Sprawą zainteresował się wrocławski poseł Prawa i Sprawiedliwości Piotr Babiarz, który skierował interpelację do ministra infrastruktury i budownictwa.
- Jako kierowca z ponad 20-letnim doświadczeniem, z dużym zdziwieniem przyjąłem stanowisko ministerstwa, że sekundniki działają niezgodnie z prawem i powinny zostać zlikwidowane. Stąd też zwracam się do Pana z prośbą o wycofanie się z pomysłu likwidacji sekundników i ewentualne dostosowanie prawodawstwa w tym zakresie - podkreśla Piotr Babiarz.
Zdaniem posła, sekundniki bardzo dobrze spełniają swoją rolę.
- Wrocławscy kierowcy są zadowoleni z faktu, że podają one czas między poszczególnymi cyklami, dzięki czemu mogą się oni przygotować do zmiany świateł. Chwalą je sobie niemal wszyscy kierowcy, tym bardziej dziwi stanowisko ministerstwa, które próbuje cofnąć tak popularne wśród samych zainteresowanych sekundniki - dodaje Piotr Babiarz.
A czy Waszym zdaniem sekundniki powinny zostać zlikwidowane? Zapraszamy do dyskusji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze