Za klimat, zieleń, kamieniczki, różnorodność, a przede wszystkim za ludzi rodowici wrocławianie i ci, którzy dotarli tutaj z czasem, kochają Wrocław.
Część pytanych przez nas osób nie potrafiła powiedzieć, czy bardziej je miasto denerwuje czy mocniej je kochają. Jednak po dłuższym zastanowieniu deklarowały swoją czasem trudną i wymagającą, ale jednak miłość do Wrocławia.Agnieszka- właścicielka sklepu z odzieżą, rodowita wrocławianka kocha Wrocław za "świetne spektakle, coraz więcej inicjatyw, dzięki którym można oprócz czubka własnego nosa i codziennej pogoni zobaczyć coś, co dzieje się na około".
Łukasz- student informatyki, urodzony w Wielkopolsce za to, że Wrocław jest przyjazny. "Specyfika sprawia, iż przybysze czują się tu naprawdę dobrze przyjęci – Wrocław jest miastem gościnnym zarówno dzięki swojej strukturze jak i swoim mieszkańcom, często wcale nie wrocławianom".
Adam- lekarz z Wielunia za tętniący życiem karnawał. "Przez 8 lat we Wrocławiu nie miałem okazji spędzić jednego dnia, jednego wieczoru nudząc się. To miasto tętniące życiem, pełne możliwości, inspirujące do działania i do życia".
Marcina- tłumacza z Wrocławia miłość do Wrocławia jest platoniczna. "Kocham to miasto za korki, wycinanie drzew, uprzejmych kierowców, raybany na nosie i opuszczone w udach rurki. Ale miłość to miłość".
Wojtek- student socjologii, wrocławianin kocha to miasto za to, "że jest to miasto możliwości i wyjątkowo tolerancyjne jak na polskie realia".
Cyryl- pracownik jednej z wrocławskich firm za "pomocnych i większości tolerancyjnych ludzi".
Ania- magister filologii, wrocławianka za "rejsy na Odrze w okresie letnim i za Rynek-serce Wrocławia".
Ziemowit- informatyk z okolic Bydgoszczy za "ludzi, atmosferę i różnorodność miejsc (typowe zabytki, dużo zieleni, niedaleko w góry)".
Monika- bohemistka bo tu się urodziła i spędziła dwadzieścia parę lat. "Już w samym określeniu "moje miasto" wyraża się pewna moja identyfikacja z tym miejscem. Rzecz w tym że to bardzo szorstka i trudna miłość wymagająca ode mnie sporej cierpliwości".
Tomek- tłumacz z Wrocławia za "klimat zarówno meteorologiczne jak i urbanistycznie-imprezowo, kocham piękno wrocławskich miesz(k)ańców - ich życiową zaradność, otwartość i brak przesady".
Radek- student Politechniki, wrocławianin za "otwartość, wielokulturowość, jego piękną architekturę, dużą ilość różnych wydarzeń kulturalnych, za to, że w tym mieście nie da się nudzić, a także (może i przede wszystkim?) za piękne wrocławianki".
Marzena- projekt manager za "stare kamienice, mosty, parki, pięknych, otwartych ludzi i kulturalną różnorodność".
Majka- specjalistka ds. PR, wrocławianka nie potrafi odebrać mu "uroku i i atmosfery, której nie spotkałam nigdzie indziej – pod tym względem prześcigamy Warszawę, Kraków, czy nawet Londyn. Nie ma tu tego szaleńczego pędu, ale w tym wszystkim Wrocław jest prowincją – ciasną i własną".
Maciek- dziennikarz, aktualnie mieszka w Warszawie ma do miasta sentyment. "Bo się tam urodziłem, bo spędziłem moją dzieciństwo i młodość. Bo to miasto żyje przez całą dobę, bo ma świetny klimat rynku i okolic. Uwielbiam wrocławskie parki, w których wypiłem hektolitry alkoholu oraz to, że wszędzie jest pełno zieleni. Im dłużej mieszkam daleko od tego miasta, tym bardziej je kocham..."
Soraja- doktorantka na Uniwersytecie Przyrodniczym za "jego otwartość, za to, ze jest tu co robić nawet gdy pada deszcz. Za piękne zielone dzielnice".
Kasia- socjolożka z Wrocławia za "zróżnicownie miejskie - Rynek jest jak inscenizacja to sztuki teatralnej, ale zaraz za nią prawie niezauważalnie można wejść w dzielnice, które są zakurzonymi kulisami. Z jednej strony napawa to smutkiem i nieustanną chęcią zmiany, ale z drugiej jest niesamowicie ciekawe,bo na jednej przestrzeni nie malże równocześnie fukcjonują kompletnie różne światy - językowo, znaczeniowo, proksemicznie, światopoglądowo".
Wojtek- student ekonomii, aktualnie na Erasmusie w Niemczech za "ludzi, bibliotekę Ossolińskich, poniemieckie nabrzeża Odry".
Miłość do Wrocławia bywa coraz trudniejsza. Choć jest to niewątpliwie miasto pełne uroku ze specyficzną atmosferą i przyjaznymi ludźmi, to jednak gubi się w gąszczu ogromnych inwestycji, dziurawych dróg i zakorkowanych ulic. Czują to zarówno osoby mieszkające tu od zawsze, jak i te, które przyjechały tu jakiś czas temu. Pamiętajmy jednak, że kochamy nie za coś, ale pomimo czegoś...
Więc... za co Wy kochacie Wrocław?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze