Wrocławska prokuratura postawiła kierowcy cysterny, która w nocy z poniedziałku na wtorek zderzyła się z autobusem, zarzut spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Grozi mu kara nawet do 12 lat więzienia.
52-letni kierowca z obrażeniami nóg leży obecnie w szpitalu. Stan zdrowia mężczyzny jest zadowalający i pozwala na jego uczestniczenie w czynnościach procesowych.
Prokuratora postawiła mu zarzut popełnienia przestępstwa z art. 173 Kodeksu Karnego, czyli spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Według niej nie dostosował on prędkości do panujących na drodze warunków jazdy, co bezpośrednio przyczyniło się do zderzenia z autobusem.
Do zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. Kilka minut po północy, w pobliżu Parku Handlowego Auchan Bielany, autokar PKS zderzył się z cysterną. Oba pojazdy zapaliły się, pożar gasiło kilka jednostek straży pożarnej. Po wstępnym opanowaniu sytuacji, w autobusie znaleziono dwa ciała: kierowcy autobusu i jednego z podróżnych. Pozostali pasażerowie zdołali się wydostać, 15 z nich, wraz z kierowcą cysterny, przewieziono do szpitala. Po południu sześciu najlżej rannych zostało wypisanych do domu.
> Autobus zderzył się z cysterną!
Kierowcy grozi kara nawet do 12 lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze