W programie imprezy znajdziemy koncert sitarowy w wykonaniu Adama Dudka, pokaz tańca indyjskiego i poczęstunek indyjski, ale przede wszystkim obejrzymy doskonałe fotografie.
Większości z nas hinduizm kojarzy się z wiarą w reinkarnację, w wielorękich bogów oraz ze świętymi krowami i rzeką Ganges. Być może też z fakirami, kobietami z czerwoną kropką na czole ubranymi w kolorowe sari oraz hałaśliwymi procesjami. Jednak sam hinduizm nie jest, ani szablonowy, ani jednorodny. Ma bardzo różne oblicza, których nie znamy lub nie rozumiemy.
Religioznawstwo klasyfikuje go jako jedną z głównych religii świata. Stwierdzenie takie jest jednak bardzo mylące, gdyż – jak zauważył specjalista w tym zakresie J. L. Brockington – jest to raczej niehomogeniczny konglomerat różnych nurtów i wierzeń. Trudno jest też wskazać wspólny mianownik, który dotyczyłby wszystkich religii określanych mianem hinduizmu. Wspomniany uczony w pracy poświęconej temu fenomenowi zajmuje się również buddyzmem, gdyż zarówno historycznie, jak i filozoficznie trudno jest oddzielić od siebie wzajemne wpływy tych dwóch wielkich religii, powstałych na terenie Indii.
Tym, co przede wszystkim będziemy tu rozumieć pod pojęciem hinduizmu są wierzenia, które zaczęły nabierać coraz większego znaczenia od czasu epoki Magadhy (VI – IV w. p. n. e.), powoli wypierając wcześniejszy braminizm wraz z jego silnym naciskiem na rytuały ofiarne. Nowa religijność miała charakter egalitarny i nawiązywała do lokalnych wierzeń ludowych. Jej najważniejszym elementem stało się rozwijanie emocjonalnego związku z bóstwem. Dziś obejmuje przede wszystkim trzy główne kulty: wisznuicki (poświęcony bóstwu Wisznu), śiwaicki (z Śiwą w centrum) i śaktyjski (uznający żeńską zasadę wraz z jej przejawieniami w postaci różnych bogiń za ostateczną rzeczywistość).
Hinduizm to przebogata obrzędowość. Rytuały i sakramenty ściśle związane są z kalendarzem księżycowym, a nierzadko kapłan-bramin wyznacza ich termin na podstawie dokładnych obliczeń astrologicznych. Obserwując życie codzienne hinduistów odnosi się nieodparte wrażenie, że sacrum nieustannie przenika ich dzień powszedni. Od porannej kąpieli, poprzez sposób ubierania się i przygotowania posiłku, aż po wieczorną modlitwę i medytację.
Wystawa jest próbą zaprezentowania tradycji, która trwa i rozwija się na subkontynencie indyjskim od tysięcy lat. Prezentowane fotografie ukazują hinduizm w jego różnych wymiarach. Pozwalają zetknąć się z podstawowymi praktykami, obrzędami i szczegółami dnia powszedniego.
– Moje prace to fotografia gorącej ręki i filozofującej myśli. Przesłanie rzeczywistości odbite w lustrze obrazu, którego sensy rezonują w odbiorcy pytaniami, czasem zdziwieniem inspirującym do poznawczego wysiłku, czasem obojętnością, a nawet pobłażliwym uśmiechem. Prawda o rzeczywistości nie ma jednak prostego wykładnika. Często w kontakcie z odmiennością kultur zadajemy sobie pytanie, jak przeniknąć głębiej – o swoich praca opowiada Jacek Mueller.
Wernisaż wystawy odbędzie się 19 maja, godz. 15-17, w Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego, Wieża Matematyczna Gmach Główny Uniwersytetu, Pl. Uniwersytecki 1. Zobaczyć zdjęcia będziemy mogli do 31 sierpnia. WSTĘP WOLNY
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze