Ponad połowa wrocławskich firm utrzyma zatrudnienie na obecnym poziomie tylko do końca roku. Jeśli problemy związane z zatorami płatniczymi nie ustąpią, możemy spodziewać się fali zwolnień w dolnośląskim sektorze małych i średnich przedsiębiorstw.
Takie wnioski wyciągnęła pracownia PBS DGA na podstawie przeprowadzonych przez nią badań.
Firmy z Wrocławia utrzymają aktualne zatrudnienie najkrócej, a powodem takiego stanu rzeczy nie jest często rozpatrywany spadek sprzedaży, ale opóźnienia w regulowaniu zobowiązań przez kontrahentów. Mimo negatywnych konsekwencji takiego stanu rzeczy, przedsiębiorcy decydują się skierować należności do windykacji dopiero w obliczu zwolnień, 33 procent respondentów robi to po 2 miesiącach, 43 procent dopiero po 3. Specjaliści ostrzegają, że po tak długim czasie szansa na odzyskanie pieniędzy jest już bardzo mała.
Według badania 15 procent wrocławskich firm ma problemy z utrzymaniem dobrej kondycji finansowej. Sytuacja prezentuje się jednak lepiej niż w Małopolsce, gdzie utratę płynności zanotowało co czwarte z przebadanych przedsiębiorstw. Najlepiej z kryzysem radzą sobie przedsiębiorcy z Warszawy, gdzie na zatory płatnicze wpływające na kondycję spółki narzeka tylko co dwudziesta firma.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze