zamknij

Wywiady

Moda na food trucki we Wrocławiu nie słabnie

Z Piotrem Staszczyńskim - jednym z właścicieli Pasibusa, czyli bardzo popularnego w naszym mieście food trucka - rozmawiamy o niesłabnącej we Wrocławiu modzie na mobilne restauracje, planach rozwoju i nowym lokalu przy ulicy Świdnickiej, a także o tym, w czym tkwi tajemnica najlepszych burgerów w stolicy Dolnego Śląska.

Tomek Matejuk: Zacznijmy od dość prozaicznego pytania. Skąd pomysł, by otworzyć food truck z burgerami? Kto was zainspirował?

 

Piotr Staszczyński: Najprostszą odpowiedzią jest chyba chęć posiadania własnego biznesu, który będzie można prowadzić wedle własnej wizji i potrzeb. Inspiracje oczywiście były głównie czerpane z zagranicy – z Australii. Jednak nasza idea jest prosta – robimy swoje i nie zastanawiamy się nad resztą.

 

Zaczęliście od jednego food trucka koło Arkad Wrocławskich, teraz można was już znaleźć także na Legnickiej, otworzyliście też lokal stacjonarny niedaleko kampusu Politechniki Wrocławskiej. Czyli biznes kwitnie? Da się z tego wyżyć?

 

Na pewno nie możemy narzekać. Grupa Pasibrzuchów (tak nazywamy potocznie naszą wspaniałą burgerową społeczność) ciągle się powiększa. Niezmiernie nas to cieszy i motywuje do dalszego rozwoju.

 

Prawda jest taka, że bardzo ryzykujemy, ale wierzymy w nasz produkt. Inwestujemy w naszą działalność praktycznie wszystkie zarobione pieniądze oraz dajemy wiele miejsc pracy, aby usprawnić nasz serwis. Wiele osób łapie się za głowę jak na to patrzy z boku, ale jak nie teraz to kiedy?

 

Kolejny krok to lokal przy ulicy Świdnickiej. Jak będzie wyglądał i kiedy otwarcie?

 

To będzie nasza perełka! Od dawna pracujemy nad tym lokalem, niestety polska rzeczywistość potrafi trochę krzyżować pewne założenia, ale nie ma problemów, których nie da się rozwiązać. Wnętrze będzie nowoczesne, industrialne – naszym zdaniem każdemu może się spodobać. Data otwarcia niestety jest jedną wielką niewiadomą, dlatego będziemy na bieżąco informować o postępach na portalach społecznościowych.

 

Myślicie, że uda wam się skutecznie konkurować z pobliskim Burger Kingiem i McDonald'sem?

 

Nigdy nie przyszło mi do głowy, aby porównywać się do tego typu sieciówek. Nasz asortyment diametralnie różni się od nich – jedyna cecha, która nas - w teorii - łączy to to, że serwujemy burgery (śmiech).

 

Pasibus na Świdnickiej to będzie wyjątkowe miejsce, w którym oprócz burgerów, będzie można zjeść wiele nowości, napić się alkoholu i posłuchać muzyki. Na bieżąco będziemy zamieszczać „zajawki” z postępów prac.

 

Mówi się, że można u was zjeść najlepsze burgery we Wrocławiu. Zdradzisz, w czym tkwi tajemnica waszego sukcesu?

 

Bardzo miło mi słyszeć taką opinię, wkładamy całe serce w naszą pracę! Moim zdaniem są dwie rzeczy, które wpływają na ten fakt.

 

Po pierwsze, wszystkie produkty, których używamy, są zrobione od podstaw przez nas, własnoręcznie. Przez ostatnie miesiące pracowaliśmy nad własną produkcją. Obecnie mamy już gotowe profesjonalne zaplecze sanitarne, w którym możemy w spokoju mielić mięso i przyrządzać wszystkie dodatki. Dzięki temu mamy pewność, że burgery w smaku będą takie same niezależnie od lokalizacji.

 

Oprócz jakości nasz produkt jest wiarygodny – jeżeli piszemy, że serwujemy świeże mięso, to tak też się dzieje. Niestety w wielu przypadkach inne placówki okłamują swoich odwiedzających. Kluczowym punktem moim zdaniem jest jednak to, że każdy znajdzie u nas coś dla siebie.

 

Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że każdy burger kompletnie różni się od innego smakiem. Dzięki temu dbamy o różnorodne podniebienia Pasibrzuchów - co zwiększa atrakcyjność menu.

 

Moda na food trucki we Wrocławiu nie słabnie, o czym świadczą tłumy na każdym zlocie czy imprezie, gdzie pojawiają się mobilne restauracje. Jak myślisz, skąd taka popularność? To stały trend czy może wkrótce ta moda przeminie?

 

Trend zdecydowanie jest i raczej nigdzie się nie wybiera (śmiech). Jedyny problem tkwi w tym, że niestety bardzo dużo nowych placówek jest wierną kopią już istniejących. Dlatego z własnego doświadczenia podpowiem osobom, które być może planują swojego trucka – zaskoczcie ludzi asortymentem!

 

Za modą na food trucki zdają się natomiast nie nadążać władze Wrocławia, które nie chcą zgodzić się, by można było stawiać wozy na należącym do gminy gruncie. Co sądzisz o takiej polityce włodarzy miasta? Czy bardzo utrudnia to wam prowadzenie działalności?

 

Nie chciałbym się wypowiadać na temat polityki miasta, bo zdania na ten temat są bardzo różne. Powiem w skrócie. Polska jest krajem absurdów – to jest jeden z nich, ale ich lista jest bardzo długa.

Dziękuję za rozmowę.

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.