Grając tak, jak z Hiszpanią na Mundialu nie mielibyśmy szans. Ale grając, jak z Portugalią - jak najbardziej. Teraz trzeba być świetnie poukładanym taktycznie, jeśli się chce osiągnąć sukces. I wtedy - tak, jak Szwajcarzy - można się pokusić o wygranie z każdym. Jednak od Ottmara Hitzfelda wolałbym jako trenera Mourinho - mówi Sebastian Mila, rozgrywający Śląska Wrocław.
ZOBACZ PODOBNE
Maraton kibica w kinach helios Nie lada gratka, nie tylko dla kibiców piłki nożnej. 1-2 czerwca Maraton Kibica z piłkarskimi hitami w kinach Helios.2012-05-25
UEFA: Sebastian Mila był najlepszy Na internetowej stronie UEFA przedstawiła swoje podsumowanie polskiej ekstraklasy. Według piłkarskiej europejskiej centrali najlepszym zawodnikiem zakończonego sezony był Sebastian Mila ze Śląska Wrocław.2012-05-24
Redakcja: - Nie uważa Pan, że Słowacy zrobili błąd, nie stawiając w swojej bramce Mariana Kelemena?
Sebastan Mila: Marian jest świetnym bramkarzem, grał w utytułowanych klubach, ale miał długą przerwę. Brak mu regularności. A każdy piłkarz jej potrzebuje.
Rozmawiałem o tym z Marianem i powiem, że zgadzamy się w tym, że Jan Mucha to dobry wybór. Nie przez przypadek został wybrany najlepszym bramkarzem naszej ligi. Nie przez przypadek zatrudnił go Everton.
- Czy Pana zdaniem poradzilibyśmy sobie na mundialu?
- Grając tak, jak ostatnio z Hiszpanią? Na pewno nie. Ale gdybyśmy grali tak, jak choćby z Portugalią, to bez większych kłopotów. Są na tych mistrzostwach słabsze piłkarsko drużyny niż nasza. Jednak widać wyraźnie, że teraz trzeba być świetnie taktycznie poukładanym, jeśli się chce osiągnąć sukces. I wtedy, tak jak Szwajcarzy, można się pokusić o wygranie z każdym.
- Czyli Sebastan Mila chciałby zagrać w reprezentacji Polski pod wodzą Ottmara Hitzfelda?
- (śmiech) Wolałbym, żeby naszym trenerem był Mourinho. Ale tak poważniej. Te mistrzostwa są kolejnym dowodem na to, że współczesny football idzie w stronę taktyki i przygotowania fizycznego. Drużyny z takimi autami wygrywają i to nie tylko tam, bo przecież Inter wygrał Ligę Mistrzów, grając brzydką piłkę.
- Pojawiły się głosy, że na tych mistrzostwach ciekawsze rzeczy dzieją się poza boiskami niż na nich. Kibic Anglii wchodzący po meczu do szatni i oskarżający piłkarzy o to, że hańbią swoich rodaków...
-.. wielka awantura wokół reprezentacji Francji, po wyrzuceniu z Mundialu Anelki.
- Nie sądziłem, że na tym poziomie gracze mogą odmówić trenowania. Dodajmy jeszcze do tego dwóch piłkarzy Korei Północnej, którzy uciekli przed reżimem i porównajmy te zdarzenia do często nudnych spotkań...
- Niestety trochę w tym racji. Wygrywają drużyny grające fizycznie. Największe gwiazdy są wypalone i są cieniami samych siebie. Piłkarze jeśli nawet nie są wyczerpani fizycznie, to widzę, że psychicznie mają dość. I tu tkwi duży problem. Obawiam się, że te Mistrzostwa może wygrać drużyna grająca brzydką piłkę.
- Wieszczy Pan sukces drugiej Grecji?
- Sama Grecja już raczej sukcesu z Mistrzostw Europy w Portugalii nie powtórzy, ale tak. To może być drużyna grająca w tym stylu. Są oczywiście w RPA drużyny, które grają ładną piłkę: Chile, Argentyna, Paragwaj, Urugwaj...
- … Europejczyków Pan nie wymienia...
- … bo nie zachwycają.
- To mogą być mistrzostwa krajów z Ameryki Południowej?
- Oni grają dobrze. Europejczycy w większości nie. Przewagę zdobywają, jak już mówiłem, zespoły grający fizycznie i taktycznie. I nawet Hiszpania, której wciąż kibicuję i w którą wciąż wierzę, nie będzie stwarzać pięknych widowisk. Raczej będziemy oglądać mecze, w których będzie miała 60 czy 70 procent posiadania piłki, a przeciwnicy zaparkują autobus tuż przed polem karnym i będą się bronić całymi zespołami. Rozumiem, że zwłaszcza dla kibiców, nic w tym z piękna futbolu.
- Czyli nie zostawia Pan nadziei. W fazie pucharowej, gdy przegrywający będzie odpadał, nie będzie ciekawiej?
- Może być lepiej, jeśli wpadną na siebie ładnie grające drużyny. Jednak teraz, przed rozpoczęciem trzeciej fazy gier w grupach nie można jeszcze nic powiedzieć. W tym momencie jest chyba z 5 zespołów, o których wiadomo, że już odpadły. Większość wciąż ma szanse na awans – choćby wspominana już przez nas Francja. (kiegdy rozmawialiśmy z Sebastianem Milą, Francja rzeczywiście jeszcze miała szanse, ale odpadła)
rozmawiał: Bartłomiej Knapik
Imię i nazwisko: Sebastian Mila Data urodzenia: 10 lipca 1982 Miejsce urodzenia: Koszalin Aktualny klub: Śląsk Wrocław Numer na koszulce: 11 Pozycja: Pomocnik Pseudonim: Roger Sukcesy:
1999 – Wicemistrzostwo Europy U-16
2001 – Mistrzostwo Europy U-18
2004/05 – Puchar Polski (Groclin), Puchar Austrii (Austria Wiedeń)
2005/06 – Mistrzostwo Austrii, Puchar Austrii (Austria Wiedeń)
2008/08 – Puchar Ekstraklasy (Śląsk Wrocław)