28 kwietnia to niedziela handlowa - jedna z siedmiu takich w 2024 roku. Z obietnic wyborczych, że będzie ich więcej, na razie nici.
"Zniesiemy zakaz handlu w niedziele, ale każdy pracownik będzie miał zapewnione dwa wolne weekendy w miesiącu i podwójne wynagrodzenie za pracę w dni wolne" - brzmiał jeden ze 100 konkretów Koalicji Obywatelskiej na 100 pierwszych dni rządzenia. 100 dni minęło, a konkretu jak nie było, tak nie ma.
Ze strony rządzącej partii można się dowiedzieć, że obietnica jest "w trakcie realizacji". - Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej prowadzi analizy dotyczące oczekiwań społecznych w zakresie czasu pracy oraz dni wolnych od pracy - głosi lakoniczny komunikat. W skrócie więc: obiecaliśmy, zdobyliśmy władzę, ale teraz analizujemy czy wyborcy tego w ogóle chcą.
A niedziel handlowych nie chce ani Lewica, ani związana z tą partią szefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej. - Polki i Polacy wydają się tego nie chcieć. Polski i Polacy przyzwyczaili się do tego, że są dni wolne od pracy i te dni wolne od pracy są dniami wolnymi od pracy dla wszystkich, a nie tylko dla wybranych - stwierdziła niedawno na antenie Radia Zet Agnieszka Dziemianowicz - Bąk.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze