Kultura

„Sen nocy letniej” tydzień po premierze

2010-03-26, Autor: Agnieszka Nesterowicz
Dziś mija tydzień od premiery jednego z najbardziej kontrowersyjnych i szalonych spektakli polskiej sceny - "Snu nocy letniej" w reżyserii Moniki Pęcikiewicz.

Reklama

Na premierze sztuki sala była pełna. Widzowie z zainteresowaniem czekali na "Sen nocy letniej" w zupełnie innej, kontrowersyjnej odsłonie.

 

Pierwsze pół godziny spektaklu to sceny z castingu do filmu. Ma być to obraz o relacjach damsko- męskich, męsko-męskich oraz damsko- damskich, ogólnie rzecz biorąc międzyludzkich. Widzimy tu zawstydzonych aktorów, których reżyser zachęca do rozbierania się i czułych uścisków.

 

Następie akcja przenosi się na plan filmowy, gdzie usłyszeć można szekspirowski "Sen nocy letniej" przemieszany językowo i przedstawiony obrazowo na tle współczesności. I tu ukazują się nam się kobieta z biczem robiąca scenę swojemu mężowi, erotyczne, brutalne sceny pomiędzy szekspirowskimi kochankami, zmysłowy taniec mężczyzny przebranego za kobietę. Szekspir Moniki Pęcikiewicz to wstrząsająca akcja, wyzywające sceny i seksualne doznania.

 

Widz może czuć się zarówno przerażony, jak i zmieszany. Reżyserka pokazuje seks, który coraz mocniej rządzi człowiekiem współczesnym, XXI wiekiem. Nie jest istotne, kto z kim i po co. Aby dużo i często.

 

Sztuka jest wciągająca, chwilami zabawna, częściej szokująca i głośna. Rzucanie krzesłami, lanie wodą i krzyki do mikrofonu przyćmiewają szekspirowski dramat, tworząc chaos i hałas. Nie można jednak odmówić aktorom zaangażowania. Scena, kiedy Ewa Skibińska jako Tytania uwodzi Adama Szczyszczaja (Mikołaja Podszewkę) bądź kiedy Anna Ilczuk (Hermia) zostaje napadnięta i skrępowana są znakomite.

 

Spektakl Moniki Pęcikiewicz z pewnością należy do nowoczesnych, wykorzystujących najnowszą technikę i wizualnych interpretacji. Reżyserka pokazuje dystans do świata współczesnego, uruchamia swoistą grę, w którą wciąga zaniepokojonego widza.

 

W dniu premiery Teatr Polski był przepełniony. Na widowni czuć było swego rodzaju napięcie i zaangażowanie widzów. Opinie na temat szuki były jednak bardzo różne.

 

- Moim zdaniem świetne przedstawienie. Długo czekałem na tego rodzaju sztukę - mówił obecny na spektaklu Daniel.

- Mnie się nie podobało. Żenujące sceny, dużo seksu i brutalności - komentowała Agnieszka.

 

Kolejne przedstawienia : 1 i 6 kwietnia w Teatrze Polskim.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy na zachodzie Wrocławia potrzeba więcej policjantów?




Oddanych głosów: 89