zamknij

Sport i rekreacja

A było tak blisko... Betard Sparta Wrocław zremisowała z Unią Leszno i straciła mistrzostwo Polski

Ten mecz pozostanie w pamięci kibiców żużla we Wrocławiu na długo. W rewanżowym spotkaniu finału PGE Ekstraligi, Betard Sparta Wrocław zremisował z FOGO Unią Leszno 45:45 i została wicemistrzem Polski. Losy zwycięstwa, a wraz z nim tytułu mistrzowskiego, ważyły się do ostatniego wyścigu w tym meczu.

Są takie mecze, o których pamięta się latami. Kibice piłkarskiego Śląska Wrocław wspomną tu pewnie o meczu z Wisłą w Krakowie z 2012 r., który dał ich drużynie mistrzostwo Polski. Fani Śląska koszykarskiego na pewno pamiętają słynny mecz we Włocławku, wygrany dzięki rzutowi Jacka Krzykały. A my możemy się założyć, że do tej listy dołączy wrocławski mecz finałowy Drużynowych Mistrzostw Polski na żużlu w 2017 r. Były w tym meczu emocje do ostatnich minut, były zwroty akcji, były efektowne mijanki, pokazy odważnej jazdy i upadki na tor. Kibice obejrzeli zatem wszystko to, co w speedwayu najlepsze. Zabrakło tylko wisienki na torcie, czyli mistrzostwa Polski dla Betardu Sparty, ale o tym za chwilę.

Reklama

Przed tym spotkaniem zadanie dla żużlowców Betardu Sparty Wrocław było proste: odrobić 8 pkt. straty z meczu w Lesznie i sięgnąć po złoto. Wydawało się, że powinni sprostać wyzwaniu, a pomóc im miał Maksym Drabik, poskładany szybko po kontuzji obojczyka i pauzujący w meczu w Lesznie. Wrocławianie mogli też liczyć na wsparcie kibiców na Stadionie Olimpijskim, którzy wykupili bilety na ten mecz dosłownie co do jednego. Siłę tego żużlowego tłumu można było poczuć jeszcze, zanim zawody zaczęły się dobre, a w trakcie meczu doping dla Betardu Sparty był - i nie boimy się tu sięgnąć po wielkie słowo - po prostu fenomenalny.

Początek meczu pozwalał wierzyć, że Betard Sparta sięgnie po wymarzone złoto. Stratę z Leszna wrocławianie odrobili bowiem już po czterech pierwszych biegach, z czego w dwóch zdeklasowali rywala wygrywając po 5:1. Klasą sam dla siebie był w tym czasie Maksym Drabik, który dosłownie latał po torze, wygrał oba swoje wyścigi i ustanowił też nowy rekord toru.

Po pierwszej przerwie na równanie toru dla wrocławian zaczęły się schody. Zawodnicy Unii lepiej spasowali się z torem, a z drużyny trenera Rafała Dobruckiego jakby zeszło powietrze. Efekt był taki, że po 7. wyścigu - wygrany przez Unię 4:2 - przewaga wrocławian zmalała do dwóch “oczek”, a mistrzostwo Polski w tym momencie było już w drodze do Leszna.

Później jednak spartanie odzyskali kontrolę nad tym, co się dzieje w meczu. Najpierw Maksym DrabikVaclav Milik zaliczyli razem atomowy start i nie oddali zwycięstwa 5:1 aż do mety. W kolejnej gonitwie Tai Woffinden złapał prędkość na pierwszej prostej po starcie, objechał Przemysława Pawlickiego, dołączył do Szymona Woźniaka na czele i dał Betardowi Sparcie kolejne podwójne zwycięstwo. W tym momencie przewaga meczowa wrocławian wynosiła już 10 pkt., a w dwumeczu byli lepsi o dwa “oczka”.

Do 12. wyścigu sytuacja układała się po myśli zawodników trenera Dobruckiego. Utrzymywali okazałe prowadzenie w meczu i kruche, ale jednak prowadzenie w całym finale. Później jednak Betard Sparta się rozsypał. Trzy ostatnie biegi w tym meczu wrocławianie przegrali, co kosztowało ich utratę tytułu mistrzów Polski.

W 13. gonitwie Maksym Drabik wyciskał z motocykla moc do ostatniej kropli, ale nie dogonił prowadzącego Przemysława Pawlickiego. Drugi wrocławianin, Tai Woffinden musiał zaś uznać wyższość Janusza Kołodzieja, Unia wygrał ten bieg 4:2 i przed biegami nominowanymi doprowadziła do remisu w dwumeczu.

Dwa ostatnie wyścigi były jak z najgorszego snu wrocławskich żużlowców. Oba przegrali po 1:5, będąc tylko tłem dla szybkich rywali. W biegu nr 14 duet Sajfutdinow  - Grzegorz Zengota poradził sobie z Drabikiem i Szymonem Woźniakiem. Spartanie mieli jeszcze szansę na mistrzostwo, ale ostatni bieg musieli wygrać 5:1. I taki wynik padł w tym wyścigu, ale dla gości. Wrocławianie zaś zawiedli. Tai Woffinden przyjechał trzeci, a Maciej Janowski w tym biegu zupełnie nie zaistniał.

Przed sezonem srebrny medal Drużynowych Mistrzostw Polski dla Betardu Sparty wielu we Wrocławiu brałoby w ciemno. W trakcie rozgrywek drużyna krzepła i pokazywała, że jej sporym atutem jest szeroki skład. Taki, w którym słabość jednego zawodnika jest maskowana dobrymi wynikami innych jeźdźców. Ale tej właśnie szerokości zabrakło w meczu finałowym we Wrocławiu. Tylko jeden żużlowiec, Maksym Drabik, zdołał wykręcić dwucyfrowy dorobek punktowy. Poniżej możliwości pojechał Woffinden (9 pkt.), słabiutko wypadł Janowski (7 pkt.), a zupełnie rozczarował Vaclav Milik (3 pkt.), który chyba nie wytrzymał presji towarzyszącej temu meczowi. Tak czy inaczej, to już historia. Sezon żużlowej PGE Ekstraligi 2017 zakończył się we Wrocławiu, a w Betardzie Sparcie mają nie tylko z czego się cieszyć, ale również o czym myśleć przed misją zbudowania składu na kolejne rozgrywki.

Betard Sparta Wrocław - FOGO Unia Leszno 45:45

Betard Sparta Wrocław
9. Tai Woffinden 9 (3,2,3,0,1)
10. Szymon Woźniak 6+1 (1,0,2*,3,0)
11. Maciej Janowski 7+1 (3,1*,2,1,0)
12. Andrzej Lebiediew 4+1 (1,2,1*,-,-)
13. Vaclav Milik 3+1 (0,1,2*,0)
14. Maksym Drabik 12 (3,3,3,2,1)
15. Damian Dróżdż 4+1 (2*,0,2)

FOGO Unia Leszno
1. Emil Sajfutdinow 12+1 (2,3,0,1*,3,3)
2. Peter Kildemand  1 (0,-,1,-)
3. Piotr Pawlicki 14 (2,3,1,2,3,3)
4. Grzegorz Zengota  4+2 (0,2*,0,-,2*)
5. Janusz Kołodziej 11+1 (2,0,3,3,1,2*)
6. Dominik Kubera 1 (0,1,w)
7. Bartosz Smektała 2+1 (1,1*,0)

Bieg po biegu:
1. (62,47) Woffinden, Sajfutdinow, Woźniak, Kildemand 4:2 (4:2)
2. (61,00) Drabik, Dróżdż, Smektała, Kubera 5:1 (9:3)
3. (61,38) Janowski, Pawlicki, Lebiediew, Zengota 4:2 (13:5)
4. (60,99) Drabik, Kołodziej, Smektała, Milik 3:3 (16:8)
5. (62,33) Sajfutdinow, Lebiediew, Janowski, Kołodziej 3:3 (19:11)
6. (61,36) Pawlicki, Zengota, Milik, Dróżdż 1:5 (20:16)
7. (61,79) Kołodziej, Woffinden, Kubera, Woźniak 2:4 (22:20)
8. (61,61) Drabik, Milik, Kildemand, Sajfutdinow 5:1 (27:21)
9. (61,68) Woffinden, Woźniak, Pawlicki, Zengota 5:1 (32:22)
10. (61,15) Kołodziej, Janowski, Lebiediew, Smektała 3:3 (35:25)
11. (61,58) Woźniak, Pawlicki, Sajfutdinow, Milik 3:3 (38:28)
12. (61,32) Sajfutdinow, Dróżdż, Janowski, Kubera (w) 3:3 (41:31)
13. (61,53) Pawlicki, Drabik, Kołodziej, Woffinden 2:4 (43:35)
14. (61,75) Sajfutdinow, Zengota, Drabik, Woźniak 1:5 (44:40)
15. (61,08) Pawlicki, Kołodziej, Woffinden, Janowski 1:5 (45:45)

Najlepszy czas dnia: Maksym Drabik w biegu nr 4, 60,99 (nowy rekord Stadionu Olimpijskiego).
Widzów: 12,5 tys.

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Gaj to dobre miejsce do mieszkania?





Oddanych głosów: 248