zamknij

Kultura

Andrzej Piaseczny: „Muzyka nie zaczęła się od Beyonce” [WIDEO-WYWIAD]

2019-02-02, Autor: Michał Hernes,Mariusz Huk

– Zastanawiam się nad tym, kto dziś słucha Beatlesów. Mainstreamowe radia grają tylko aktualne przeboje i skutkuje to tym, że wykształca się nam pokolenie młodzieży, która uważa, że muzyka zaczęła się od Beyonce – mówi Andrzej Piaseczny w rozmowie z portalem TuWroclaw.com.

– Czasem spotyka mnie coś, co chyba nieczęsto zdarza się ostatnio artystom i nie jest to zarzut w ich kierunku, tylko raczej próba pochwalenia samego siebie. Chodzi o to, że mogę spotkać się z publicznością i przedstawić jej całą płytę od deski do deski. Pod koniec koncertu w ramach trasy "O mnie, o tobie, o nas" zagrałem co prawda swoje największe przeboje, ale chciałbym czasem być artystą w starym stylu, to znaczy takim, który pozwala sobie na nieco więcej – mówi Andrzej Piaseczny.

Reklama

– Mam absolutną świadomość, że uprawiam muzykę popularną, która w jakiejś mierze zawsze jest pogonią za przebojem, ale nie jest tak, że całe płyty są przebojowe. Przeboje nie zdarzają się człowiekowi co roku. Kiedy nagrywam płytę, która jest dla mnie bardzo ważna jako twórcy i gdy dzielę się z publicznością moją rzeczywistością, bardzo ważne jest dla mnie, żeby móc się z nimi spotkać i zagrać piosenki na żywo, czyli w najlepszej formie, w jakiej można podawać muzykę – dodaje muzyk.

Piaseczny docenia też magię płyt winylowych. – Mam kilka winyli, ale nie kupiłem jeszcze adaptera. Zdarza mi się kupować płyty winylowe, bo to starodawna, magiczna forma podawania muzyki. To absolutnie pewne, że nagrana cyfrowo muzyka lepiej brzmi, w winylach jest natomiast element magii i taka płyta znacznie lepiej wygląda. Inna sprawa, że świat zmierza w takim kierunku, że zaprzestaje się sprzedawania nośników i niektóre amerykańskie sieci wycofują się już ze sprzedaży płyt cd – zauważył artysta, który sam nie zamierza jeszcze składać broni.  

– Nie wiem, co stanie się w przyszłości. 25 lat w branży muzycznej jest fragmentem mojej rzeczywistości, ale wolę myśleć o teraźniejszości i przyszłości niż o podsumowaniach – mówi Andrzej Piaseczny, który nie narzeka na brak obowiązków. – Jestem bardzo zmęczony, ale pozytywnie. Chętnie bym się trochę ponudził – uwielbiam to. Z drugiej strony w ogóle nie dotyka mnie nuda. Kiedy mam trochę wolnego czasu, doskonale wiem, co z nim zrobić – dodaje popularny muzyk.

Oceń publikację: + 1 + 11 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy przyłączycie się do akcji #WROCŁAWNIEMARNUJE?




Oddanych głosów: 40