zamknij

Kultura

Andrzej Seweryn wystąpi we Wrocławiu. „Szekspir stale mnie zaskakuje” [WYWIAD]

2020-10-05, Autor: Michał Hernes

– Kiedy pracujesz nad Szekspirem, nie możesz powiedzieć, że już wiesz, jak to się gra. Że już to zrozumiałeś, odczułeś i masz to już za sobą. Szekspira nie można mieć za sobą – zawsze jest przed nami – mówi nam wybitny aktor filmowy i teatralny, Andrzej Seweryn, który we Wrocławiu wystawi monodram „Zawsze Szekspir”.

Jest znany z ról w filmach takich jak „Zemsta”, „Ziemia obiecana” czy „Ostatnia rodzina”. W poniedziałek i wtorek, 5 i 6 października, o godz. 19 w Centrum Sztuk Perfomatywnych Piekarnia we Wrocławiu wystąpi Andrzej Seweryn. Będzie tam można zobaczyć jego monodram, zatytułowany „Zawsze Szekspir”. Więcej informacji o spektaklu znajduje się tutaj.

Reklama

Michał Hernes: Wybitny reżyser teatralny Peter Brook napisał, że to, co można znaleźć u Szekspira, nie ma kresu. Czy zgadza się pan z tą opinią?
Andrzej Seweryn
: Peter Brook powiedział również, że zdaniem Hindusów to, czego nie ma w „Mahabharacie”, nie istnieje. Niezależnie od tej opinii, Peter w sposób niezwykły i subtelny podkreślił, że Szekspir rzeczywiście jest nieskończonością.

Czy autor „Hamleta” nieustannie pana zaskakuje?
Stale odkrywam coś nowego w jego tekstach, które czytam i gram. W tym sensie jest to przykład czegoś nieskończonego, a mianowicie – pracy nad Szekspirem. Kiedy nad nim pracujesz, nie możesz powiedzieć, że już wiesz, jak to się gra. Że już to zrozumiałeś, odczułeś i masz to już za sobą. Szekspira nie można mieć za sobą – zawsze jest przed nami.

Peter Brook uważał, że obcując z Szekspirem, ważne jest, by kierować wzrok do własnego wnętrza.
To ciekawe. Mam w tej kwestii zupełnie odmienne zdanie, ale na pewno czegoś nie zrozumiałem w Szekspirze albo nie zrozumiałem Petera. Możliwe, że po prostu się od siebie różnimy.

Odnoszę wrażenie, że to, co znajduje się mnie jest dużo mniej ciekawe od tego, co napisał Szekspir. Dlatego, kiedy się nad nim pracuje, warto szukać nowości i rozwiązania zagadek nie w sobie, ale w tekście, w sytuacjach, które proponuje, w jego poezji i życiorysie.

Co ostatnio zaskoczyło pana w Szekspirze?
Zaskoczył mnie „Sonet XXX”, którego wcześniej nie znałem, a który odczytano na pogrzebie Wojtka Karpińskiego. Nie pamiętam jednak dokładnie, co było w nim dla mnie zaskakujące.

Czy jest pan w stanie czytać Szekspira jako czytelnik, czy zawsze tylko jako artysta?
Mam nadzieję, że potrafię go czytać jak czytelnik – bezpośrednio i bezinteresownie zwracając się ku tym słowom.

Jak często pan wraca do twórczości autora "Romea i Julii"?
Gdy gram go w moich przedstawieniach „Zawsze Szekspir” i „Wokół Szekspira”. Wracałem do niego, kiedy graliśmy „Króla Leara” czy „Burzę”, w której wcieliłem się w Prospera. W tej chwili wracam do niego, planując repertuar Teatru Polskiego.

Skąd wziął się pomysł na spektakl „Zawsze Szekspir”?
Narodził się na skutek spotkań z moim przyjacielem, Piotrem Kamieńskim i jego pierwszych prób tłumaczenia tekstów Szekspira. Obecnie Piotr jest jednym z poważniejszych polskich, współczesnych tłumaczy szekspirowskich. Lubiliśmy niektóre, tłumaczone przez Piotra, teksty i sonety. W pewnym momencie wpadliśmy na pomysł, żeby zrobić z tego przedstawienie. Chodził mi zresztą po głowie spektakl, który mógłbym przygotować w Polsce, wystawić we Francji, a potem dopracować go i przygotować jego polską premierę. Rozszerzyliśmy wachlarz tekstów, scen i pieśni tak, że powstał z tego scenariusz.

Przedstawienie wyreżyserował Jerzy Klesyk, a premiera pierwszej jego wersji odbyła się kilka lat temu w Teatrze Słowackiego. Na przestrzeni lat ten spektakl się zmieniał, aż przybrał formę, która została zarejestrowana przez Teatr Telewizji i wyemitowana w TVP Kultura. We Wrocławiu zagram go jednak inaczej, niż przedtem.

Od czego to zależy?
Od mojego wieku, wielkości miejsca, pogody, a także od publiczności i jej zachowania. Od tego, czy jest z wielkiego centrum, czy z małej wioski. Czy gram ten spektakl na wakacjach, u przyjaciół nad morzem, czy jeszcze gdzie indziej. Grałem to przedstawienie w dziesiątkach, jeśli nie setkach, miejsc.

To ciekawe, bo mnie w Szekspirze fascynuje chociażby to, że bieda spotyka się u niego z majestatem.
Absolutnie – tak w kwestii uczuć, jak i kwestiach społecznych, politycznych czy moralnych. Szekspir mówił tym samym językiem do królowej, arystokratów, szlachty i do ludu londyńskiego.

Jak znaleźć formę do realizacji szekspirowskich tekstów?
Trzeba szukać i próbować każdej formy. Każdy ma swoją artystyczną drogę. Podstawową sprawą na tych drogach jest, żeby być uczciwym wobec siebie i innych. Żeby nie kłamać i nie naśladować, tylko podążać za swoją tożsamością i szacunkiem dla autora. Inna sprawa, że definicja szacunku dla niego jest mglista. Nawet ci, którzy uzbrajają, grających szekspirowskie role, aktorów w kałasznikowy, pistolety i komórki, twierdzą, że są wierni Szekspirowi. Pojęcie wierności autorowi i tekstowi stało się, niestety, względne.

Na szczęście wciąż są przedstawienia takie jak „Zawsze Szekspir”. Komu poleca pan ten spektakl?
Polecam go każdemu, kto ma ochotę spędzić półtorej godziny, rozmyślając o świecie i ludziach – o sytuacjach, w jakich się znaleźli, a także o ich miłościach i pasjach. Polecam ten spektakl także wszystkim, którzy mają ochotę spotkać się z moją skromną osobą.

Życzę panu, by Szekspir był dla pana nieskończonym źródłem inspiracji i nieustannie pana zaskakiwał.
Bardzo serdecznie dziękuję panu za te słowa.

Oceń publikację: + 1 + 8 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy popierasz akcję otwierania gastronomii #otwieraMYsie?




Oddanych głosów: 1637