Kultura

Andrzej Wajda chciał zrobić z Tokarczuk film o Chopinie

2020-04-13, Autor: Michał Hernes

Słynny polski reżyser Andrzej Wajda marzył o zrealizowaniu filmu o Fryderyku Chopinie. W 1998 roku rozpoczął listową korespondencję z przyszłą noblistką, Olgą Tokarczuk, którą namawiał do napisania scenariusza tego filmu. Zaangażował ją też do innego swojego projektu – „Tataraku”, na podstawie prozy Jarosława Iwaszkiewicza.

Reklama

Korespondencję między Andrzejem WajdąOlgą Tokarczuk zredagował historyk kina Tadeusz Lubelski. W „Zeszytach Literackich” zwrócił on uwagę na to, że jeszcze w okresie tzw. Szkoły Polskiej Wajda szukał kontaktu z młodymi zdolnymi pisarzami, którzy byli mu niezbędni do tworzenia filmowych fabuł. Reżyser miał też świadomość, że najlepiej pracować nad kilka projektami naraz, bo nigdy nie wiadomo, który z nich uda się zrealizować.  

– Z projektów niezrealizowanych większość porzucał, niektórych jednak żałował, więc do tych wracał co jakiś czas – a nuż uda się następnym razem? – pyta retorycznie Lubelski. I dodaje, że takiego trybu nauczyło Wajdę zwłaszcza doświadczenie z filmem „Popiół i diament”.

To nawiązanie kontaktu z pisarzem Jerzym Andrzejewskim doprowadziły do powstania tego filmu, który Wajda uważał za jeden ze swoich najważniejszych. – Potem przez całe życie tęsknił za twórczym porozumieniem, jakie uzyskał z Andrzejewskim w toku tamtej współpracy i wciąż na nowo go poszukiwał – wyjaśnia Lubelski.

CZYTAJ TEŻ: ANDRZEJ WAJDA MIAŁ ZROBIĆ FILM O WROCŁAWSKIEJ ZARAZIE

W trakcie pracy w archiwum Andrzeja Wajdy, historyk kina natknął się na jeden z rozdziałów „Notesów” autorstwa tego reżysera . – Olga Tokarczuk nie mogła jeszcze figurować na liście kandydatów do Nobla, kiedy w latach 90. reżyser nawiązał z nią kontakt. Ale Wajda umiał wyczuwać talent; już w pierwszym akapicie pierwszego listu jego adresatka zestawiona zostaje z Andrzejewskim – podkreśla filmoznawca.

Słynny filmowiec zdecydował się nawiązać kontakt z Tokarczuk z myślą o jednym z jego niezrealizowanych projektów, do których często wracał, czyli filmu o Fryderyku Chopinie. – Jeszcze w latach 70., jako szef Zespołu „X”, Wajda starał się uruchomić plan cyklu filmów telewizyjnych, z których każdy – autorstwa innego pisarza i z innym wykonawcą głównej roli – przedstawiałby inny okres życia muzyka – wspomina Lubelski. Nie udało się to, Wajda zaczął więć myśleć o zrealizowaniu własnego filmu o światowej sławy kompozytorze. – Zaczął gromadzić materiały wokół tematu spotkania Eugène’a Delacroix z parą Chopin-George Sand. Delacroix początkowo malował ich oboje, a kiedy się zorientował, że się rozstają, przeciął obraz na pół. Ukończony portret kompozytora jest dziś sławnym obrazem, a szkic pisarki pozostaje w zapomnieniu – powiedział historyk kina.

Początek korespondencji

Andrzej Wajda w 1998 roku rozpoczął korespondencję z Olgą Tokarczuk, która poczuła się wyróżniona tym, że ten reżyser chciał się z nią podzielić projektem tak bliskim jego sercu. Temat filmu wydał jej się tajemniczy, rozbudzający wyobraźnie i budzący domysły. Wydał jej się świetnym materiałem na film, a najbardziej pociąga ją atmosfera Paryża tamtych lat i ducha, który panował wtedy na świecie. – Zdałam sobie też sprawę, jak bardzo schematyczne i szkolne mam wyobrażenia na temat Chopina. Dopiero drobna rzecz uświadomiła mi, jak mało – proszę wybaczyć to dziwaczne określenie – wiem zmysłowo na temat tamtego czasu. Chodzi mi o list Delacroix do przyjaciela z prośbą o zabranie fortepianu z pracowni. Ten maleńki szczegół sprawił, że zaczęłam myśleć o całej sprawie właśnie zmysłowo. Konkretni ludzie, przedmioty, zapachy, faktury materiału, jakieś potrawy, dźwięki…  – napisała w liście do Wajdy Tokarczuk. I zapewniła go, że zajmie się tym projektem, niezależnie co z tego wyniknie.

Wajda nie dawał za wygraną

W kolejnym liście, wysłanym do długim milczeniu, wyznała jednak, że nie odważy się wziąć za temat Chopina, który wydał jej się za trudny.  – Zmagałam się z esejem o „Lalce” Prusa i Paryż na zawsze już będzie mi się kojarzył z wędrówkami Wokulskiego. Literacko czuję się kompletnie wyczerpana po tej ostatniej powieści i chyba długo nic nie napiszę – wyznała przyszła noblistka.

Wajda nie dawał jednak za wygraną i kilkukrotnie spotkał się z Tokarczuk między ich kolejnymi twórczymi działaniami. Po wydaniu „Ostatnich historii” pisarka wyjechała na kilkumiesięczne stypendium do Niemiec, do nadbałtyckiego miasteczka Ahrenshoop. – Z przesłanej stamtąd do Wajdy widokówki wynika, że przywiozła tam z sobą (jednak) blok materiałów chopinowskich – podkreśla Lubelski.

 – Wydaje mi się, że złapałam nitkę, na której można by zacząć prząść tę opowieść. O ile pan pozwoli, będę się meldowała co jakiś czas – napisała Tokarczuk.

– Dialog o Chopinie rwał się. Kiedy Wajda w swoim Notesie pod datą 16 kwietnia 2006 po raz kolejny podsumowywał swoje niezrealizowane projekty, zapisał: „Chopin – portret podwójny. Olga Tokarczuk odmówiła”. Ona zaś do swoich Biegunów włączyła 10-stronicową nowelkę-esej Serce Szopena (Wydawnictwo Literackie, Kraków 2007, s. 351-361). Znalazł się tam akapit o zdjęciu przez męża Solange maski pośmiertnej muzyka. Zamykała dla siebie ten temat – napisał Lubelski na łamach „Zeszytów Literackich”.

W liście napisanym przez Tokarczuk 22 września 2005 na Gotlandii czytamy:

„Mam nadzieję, że jeszcze się Pan na mnie ze szczętem nie obraził – za milczenie, za moją oporność w tym rwanym naszym dialogu o Szopenie. Zachęcana przez Pana, wiele razy przymierzałam się do opowiadania, ale zawsze wynikają ni stąd ni zowąd jakieś inne pomysły, moje własne zobowiązania, w które wpadam i wolno się wygrzebuję”.

Scenariusz do „Tataraku”

Kiedy Andrzej Wajda ukończył prace nad „Katyniem”, w połowie 2007 roku rozpoczął intensywne przygotowania do ekranizacji „Tataraku” na podstawie prozy Jarosława Iwaszkiewicza, a do napisania scenariusza udało mu się namówić Tokarczuk, która wywiązała się z tej obietnicy.

W eksplikacji artystycznej Wajda napisał:

„Jednym z moich licznych grzechów śmiertelnych jest ten, że nie opowiedziałem przed laty tej historii Jarosławowi Iwaszkiewiczowi. Dziś zastępuje go Olga Tokarczuk własną wersją, która rymuje nadwiślańskie topielisko z anonimowością dzisiejszych blokowisk. Tym sposobem zbliżamy się do dziś, które kinowa widownia ogląda zawsze z największą ciekawością i łączymy opowieść Iwaszkiewicza z filmem powstającym na naszych oczach”.

W międzyczasie na raka płuc zmarł Edward Kłosiński – operator filmowy i mąż Krystyny Jandy, która przyniosła reżyserowi swoje notatki o śmierci męża i ofiarowała je filmowi. Na ich podstawie Wajda zaczął nanosić poprawki do scenariusza.

Gdy zaś Tokarczuk obejrzała „Tatarak”, to wyraziła swój podziw, ale uznała też, że w świetle zmian w scenariuszu straciła status jego współautorki i nie ma powodu umieszczać jej w czołówce. – Z jej pomysłów została Jankowska-Cieślak jako anioł śmierci i ślad postaci komornika w osobie przypadkowego kierowcy, który zabiera Jandę z mostu. Niby niemało. Ale Andrzej Wajda przychylił się do jej prośby – wyjaśnił Lubelski.

Co dalej?

Po latach, wspólnie z Agnieszką Holland, Tokarczuk napisała scenariusz do „Pokotu” na podstawie swojej książki „Prowadź swój pług przez kości umarłych”. Zapytana przeze mnie, czy napisałaby scenariusz filmu bądź serialu, odparła: „Byłoby to spore wyzwanie, ale myślę, ze tak, chętnie przyjęłabym takie zaproszenie”.

Niewykluczone, że noblistka powróci do scenopisarskiej współpracy z Holland. – Myślimy o tym, ale bardzo wstępnie. Nic konkretnego na razie - poza obopólną chęcią - nie mam do zakomunikowania – powiedziała nam reżyserka „Pokotu”.

CZYTAJ TEŻ: OLGA TOKARCZUK: "SZYKUJEMY SIĘ DO BITWY O NOWĄ RZECZYWISTOŚĆ"

 

Oceń publikację: + 1 + 8 - 1 - 102

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (2):
  • ~~~Zet 2020-04-13
    19:44:18

    44 1

    Ciekawe, czy nagle okaże się, że Fryderyk Chopin, tak jak Adam Mickiewicz - był żydem?!

  • ~~~Zet 2020-04-25
    12:05:08

    39 0

    Spotkanie Eugène’a Delacroix z parą Chopin-George Sand: Delacroix początkowo malował ich oboje, a kiedy się zorientował, że się rozstają, przeciął obraz na pół. Ukończony portret kompozytora jest dziś sławnym obrazem, a szkic pisarki pozostaje w zapomnieniu.
    Miejmy na uwadze, że ocena historii oraz potomnych wobec różnych dzieł - może być diametralnie odmienna od oceny tzw. współczesnych.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak nazwać Most Wschodni we Wrocławiu?






Oddanych głosów: 1278