Edukacja i nauka

Architektka, szpieżka i chirurżka. Czy tak mówi profesor Miodek?

2022-09-17, Autor: m

Niektórzy powiedzą, że psychiatrka, chirurżka, architektka, adiunktka to słowa trudne do wymówienia. Ale czy źdźbło jest łatwiesze - pyta profesor Jan Miodek. Właśnie feminatywom, czyli żeńskim formom zwłaszcza w nazwach zawodów czy funkcji, poświęcił on dużą część swojego wykładu, inaugurującego XXV Dolnośląski Festiwal Nauki.

Reklama

- W czasach mojego dzieciństwa, w Tarnowskich Górach, żyłem w świecie nauczycielek, profesorek, kierowniczek, dyrektorek, prezesek, redaktorek, dziennikarek. Do wszystkich nauczycielek szkół średnich zwracaliśmy się za pomocą formuły "pani profesorko", a kiedy kobieta stała na czele szkoły, wszyscy do niej mówili "pani kierowniczko", "pani dyrektorko" - wspominał na początku swojego wykładu profesor Jan Miodek. - Najbliższą sercu profesorkę miałem w domu. To moja mama, nauczycielka tarnogórskich szkół średnich, wszyscy w mieście o niej mówili "Profesorka Miodkowa". To też chcę podkreślić: forma nazwiskowa również zaopatrzona była w przyrostek - zaznaczał. Gdy mama profesora zmarła, rodzina nawet przez sekundę nie zastanawiała się, jaki napis umieścić na nagrobku. Brzmi on: "Janina Miodkowa".

Kiedy po maturze Jan Miodek przyjechał do Wrocławia, wyraźnie widoczna tu już była tendencja do pozostawiania form żeńskich w postaciach bez przyrostków. - Im godność i stanowisko wyższe, tym ta tendencja była silniejsza. Stopniowo się do tych nowych zwyczajów przyzwyczajałem: że to jest pani profesor, pani dziekan, pani rektor - opowiadał językoznawca.

- Potem i ja we Wrocławiu, już przyzwyczajony do nowych form, czasem spotanicznie posłużyłem się formą z przyrostkiem. Widziałem po drugiej stronie wielkie zdziwienie. W jednej ze szkół średnich zapytałem spotanicznie: czy pani jest matematyczką w tej szkole? Zobaczyłem wielkie oczy i zdziwieie, że Miodek może się dopytywać o matematyczkę. Z pewym zauważalny przekąsem pani ta odpowiedziała: "tak, jestem nauczycielem matematyki". Proszę zauważyć, nawet nie chciała być nauczycielką - podkreślał w swoim wykładzie Jan Miodek. - Czasem było to już na pograniczu groteski. Na przykład w regulaminie: „pracownik w ciąży ma prawo do urlopu zdrowotnego”. Albo gdy główna księgowa chciała być koniecznie panią głównym księgowym.

Profesor Jan Miodek cieszy się z modnego ostatniego powrotu do postani żeńskich. - To naturalny powrót do bardzo typowej, odwiecznej cechy języków słowiańskich z polszczyzną na czele. Chociaż zdaję sobie sprawę, że ten powrót jest napędzany szeroko pojętym feminizmem - mówił językoznawca.

Profesor dodał: - Nie ma takiego rzeczownika rodzaju męskiego, od którego nie można stworzyć feminatywu, czyli formy żeńskiej za pomocą jakiegoś przyrostka. Ale nie trzeba tego robić na siłę, trzeba uwzględnić rozmaite odczucia ludzi. Zwłaszcza w odniesieniu do form młodszych: szpieżka, krytyczka, gościni, powstanka, graczka komputerowa czy kierowczyni autobusu. Te formy mogą razić. Tutaj byłby bardziej powściągliwy. 

I przyznaje, że niektórzy w zapędach do tworzenia feminitywów są nadgorliwi. - Myślałem że spadnę z krzesła, gdy przeczytłem o znakomitej siatkarce, że była zawsze filarką swojej drużyny. To już jest nadgorliwość, jeśli ktoś w zapędzie robi z filara filarkę. Jasną jest rzeczą, że tu powinien funkcjonować tylko rodzaj męski - zastrzega Jan Miodek.

Zobacz cały wykład profesora Jana Miodka, wygłoszony na inaugurację XXV Dolnośląskiego Festiwalu Nauki

 

Którą formę wolisz?



Oddanych głosów: 413

Oceń publikację: + 1 + 7 - 1 - 5

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.