zamknij

Sport

Będzie piąty mecz. Wisła raz jeszcze pokonuje Ślęzę [RELACJA, GALERIA]

2017-05-01, Autor: prochu

Koszykarki Ślęzy Wrocław przegrały z Wisłą Can-Pack Kraków w czwartym finałowym meczu Basket Ligi Kobiet 56:64. W rywalizacji do czterech zwycięstw mamy remis 2:2, a piąte spotkanie odbędzie się już 3 maja we Wrocławiu.

Reklama

Niedzielna potyczka dwóch najlepszych drużyn w kraju miała zupełnie inny przebieg niż sobotnia. Tym razem wrocławianki wykazały się odpowiednią agresją w grze i równie wielką chęcią zwycięstwa. Ślęza zaczęła od prowadzenia 5:0, a potem 13:6. Dobra obrona uruchomiła szybki atak, który w zasadzie nie funkcjonował dzień wcześniej. Bardzo dobrze w mecz weszła Agnieszka Kaczmarczyk, która - jak się później okazało - była najlepiej punktującą w zespole trenera Arkadiusza Rusina.

Jeszcze przed końcem pierwszej kwarty Wisła Can-Pack odrobiła część strat, a na początku drugiej wyszła na prowadzenie. Utrzymywała je bardzo długo i to Ślęza była zmuszona gonić wynik. Wrocławianki czyniły to z wielka determinacją, a że krakowianki nie pozostawały dłużne, to mieliśmy wiele twardych starć, po których koszykarki jednej i drugiej drużyny nierzadko lądowały na parkiecie. Na przykład Agnieszka Szott-Hejmej.

W połowie drugiej kwarty skrzydłowa Wisły Can-Pack po starciu z Nikki Greene padła jak rażona piorunem, skręcając się z bólu i trzymając za twarz, chociaż zderzyła się z Amerykanką ramieniem. Sędziowie nabrali się na tę tanią sztuczkę rodem z boisk piłkarskich, podejmując absurdalną i skandaliczną decyzję o faulu dyskwalifikującym dla środkowej Ślęzy. Tym samym Greene musiała udać się do szatni i do gry już nie wróciła.

W dalszej części meczu Szott-Hejmej jeszcze kilka razy sugerowała sędziom przewinienia wrocławianek po kontakcie z nimi, aż w końcu arbitrzy ukarali ją symulowanie przewinieniem technicznym. Działo się to na osiem minut przed końcem czwartej kwarty, gdy Wisła Can-Pack prowadziła 51:44. Wcześniej krakowianki wypracowały sobie nawet 15 punktów przewagi. Po trzech minutach trzeciej kwarty było już 41:26. Po przerwie na żądanie trenera Arkadiusza Rusina Ślęzę do gry przywróciły Sharnee Zoll-NormanAgnieszka Kaczmarczyk. Zdobyły siedem punktów z rzędu i wynik nadal był sprawą otwartą.

W czwartej kwarcie wrocławianki zbliżyły się nawet na cztery oczka (51:47). Co więcej, miały trzy akcje w ataku, które mogły jeszcze bardziej zredukować straty. Dwie z nich należały do Marissy Kastanek. Amerykanka miała jednak duże problemy ze skutecznością (w całym meczu 4/16 z gry). Wisła Can-Pack trafiała zdecydowanie lepiej i na pięć minut przed końcem znów uciekła na osiem oczek. Mimo ambitnej postawy w samej końcówce, wrocławiankom nie udało się doścignąć Białej Gwiazdy, która ostatecznie wygrała 64:56.

O mistrzostwie Polski zdecyduje zatem piąte spotkanie, które odbędzie się w środę (3 maja) o godz. 16:15 w hali wrocławskiej AWF. Transmisję przeprowadzi TVP Sport.

Wisła Can-Pack Kraków - Ślęza Wrocław 64:56 (12:15, 21:9, 13:16, 18:16)
Wisła Can-Pack: Gidden 13, Ben Abdelkader 12 (1), Simmons 10 (1), Ziętara 8 (1), Pop 6, Kobryn 6, Szott-Hejmej 5 (1), Szumełda-Krzycka 2, Morrison 2.
Ślęza: Kaczmarczyk 20 (1), Zoll-Norman 16, Kastanek 8, Sklepowicz 5, Majewska 5 (1), Treffers 2, Rymarenko 0, Skobel 0, Koperwas 0, Greene 0.

Stan rywalizacji: 2:2.
Kolejny mecz: środa (3 maja), godzina 16:15 we Wrocław.

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak zaradzić kryzysowi taksówkarskiemu przy Dworcu Głównym?




Oddanych głosów: 640