Sport

Będzie prezent urodzinowy dla trenera Pawłowskiego? Śląsk przed meczem z Koroną Kielce [ZAPOWIEDŹ]

2015-10-15, Autor: ŁM
Kto by pomyślał, że w połowie piłkarskiej jesieni w Ekstraklasie Śląsk Wrocław będzie musiał walczyć o to, by odbić się od dolnej strefy ligowej tabeli. Ale tak właśnie wygląda teraz rzeczywistość wrocławian. I muszą pokonać Koronę Kielce, aby wydostać się z mizernego dwunastego miejsca w ligowej stawce, z którego przystąpią do meczu z kielczanami.

Reklama

Jedenaście meczów, tylko 13 zdobytych punktów - dotychczasowy dorobek wrocławskiego Śląska nie rzuca na kolana. Wrocławianie tracą do prowadzącego w Ekstraklasie Piasta Gliwice aż 14 pkt., a do zajmującej drugie miejsce Pogoni Szczecin mają osiem “oczek” straty. Aktualnie od Śląska lepszy jest nawet absolutny beniaminek Ekstraklasy, czyli Termalika Bruk-Bet Nieciecza, która do tej pory uzbierała 15 pkt. i wygrała więcej meczów niż wrocławianie. Za to za plecami piłkarzy Śląska nie jest wesoło. Identyczny dorobek punktowy ma Ruch Chorzów, a będące na czternastym miejscu w tabeli Podbeskidzie Bielsko-Biała ma tylko dwa pkt. mniej niż Śląsk. I może tak się zdarzyć, że jeśli wrocławianie przegrają z Koroną, a rywale zajmujący niższe pozycje w tabeli wygrają swoje mecze, to Śląsk spadnie na ostatnie miejsce przed strefą spadkową. A to będzie dla drużyny mocny cios.
Pewną nadzieją dla Śląska jest fakt, że w obecnym układzie w tabeli Ekstraklasy można szybko zabrać się windą zarówno w dół, ale też w górę stawki. Wspomniana wcześniej Termalika ma 15 pkt. i zajmuje szóste miejsce w tabeli. Jeśli Śląsk pokona Koronę Kielce, dzięki tej wygranej może wdrapać się w nieco bardziej sympatyczne miejsce w tabeli Ekstraklasy. Jest więc o co walczyć, ale pewne jest, że piłkarze Korony we Wrocławiu tanio skóry nie sprzedadzą.

Korona Kielce to klub dość specyficzny. Od kilku sezonów jego byt jest niepewny, a to za sprawą problemów finansowych i mocnego zaangażowania władz miasta w zespół, co nie wszystkim w Kielcach jest w smak. Przed startem nowego sezonu Ekstraklasy w Kielcach też było dużo niepewności, co dalej z zespołem, kto będzie bronił jego barw, czy uda się uchronić przed spadkiem. Wakacje w Koronie były bowiem niewesołe. Z drużyny odszedł trener Ryszard Tarasiewicz, pożegnali się z nią także najlepsi piłkarze, m.in. Paweł Golański, Olivier Kapo, Vytautas CerniauskasLuis Carlos, do Śląska Wrocław właśnie przeszedł Jacek Kiełb, a już po rozpoczęciu sezonu Koronę opuścił najlepszy piłkarz Piotr Malarczyk.

Trener Marcin Brosz nie załamał rąk i jakoś poskładał drużynę w całość. I trzyma się Korona całkiem nieźle, mało tego - przed meczem ze Śląskiem zajmuje 10. miejsce w tabeli, a więc lepsze niż wrocławianie. Szkoleniowiec kielczan ma do dyspozycji kilku ciekawych zawodników, m.in. wypożyczonego z Lecha Poznań stopera Macieja Wilusza, innego gracza na wypożyczeniu Bartłomieja Pawłowskiego z Lechii Gdańsk lub młodego, 21-letniego napastnika Michała Przybyłę, który w tym sezonie strzelił już cztery gole. Jakoś więc w tej poobijanej niepewnością Koronie Kielce się kręci.

Trener Śląska Wrocław Tadeusz Pawłowski ma świadomość, że w meczu z Koroną jego piłkarzy czeka trudne zadanie. Podkreśla jednak, że wierzy w zwycięstwo, bo trzy punkty są teraz bardzo potrzebne jego drużynie.

- Przed nami mecz z niewygodnym przeciwnikiem, który co prawda wiele bramek nie zdobywa, ale przede wszystkim mało goli traci. Korona gra dobrze na wyjazdach, zwyciężyła z Legią, z Zagłębiem. Kielczanie dobrze grają z kontry, ale wierzę w zwycięstwo, w swoich chłopców i w to, że rozegrają dobre spotkanie przynoszące nam trzy punkty, bo chciałbym widzieć swój zespół w górnych rejonach tabeli - opowiada szkoleniowiec wrocławskiego Śląska.

Trener Pawłowski dodaje, że w Ekstraklasie nadszedł moment, kiedy drużyny zaczną stopniowo dzielić się na lepszą i gorszą ósemkę. Wrocławianom zależy, aby znaleźć się wśród zespołów walczących o medale, a nie o utrzymanie w Ekstraklasie. Początek sezonu Śląskowi wyszedł bardzo przeciętnie, czego efektem jest aktualna pozycja drużyny w tabeli. Ale wygrana z Koroną może dać wrocławianom nieco oddechu i podbudować zespół do walki o kolejne zwycięstwa. Zwłaszcza, jak potwierdza obrońca Śląska Paweł Zieliński, dotychczas wrocławianie nie byli w optymalnej formie fizycznej. Wrocławianie mieli bowiem trudny początek sezonu i w okres przygotowawczy do nowych rozgrywek weszli praktycznie z marszu, zaraz po zakończeniu poprzednich rozgrywek. Na obozie w Trzebnicy dostali nieco w kość, a potem od razu przyszły mecze w europejskich pucharach. To musiało się odbić na kondycji graczy Śląska.

- Na pewno wyszliśmy z dołka fizycznego, ale od początku wiedzieliśmy, że tak zaplanował nasz sztab. Jesteśmy w stu procentach fizycznie przygotowani do tego spotkania - zapowiada Paweł Zieliński. Przed meczem z Koroną Kielce, w Śląsku wszyscy piłkarze są zdrowi i gotowi do gry. Śladu po kontuzji nie ma już Dudu, który powinien wystąpić w pierwszym składzie. Zabraknie za to Anglika Toma Hateleya, który w tym tygodniu po raz pierwszy został ojcem. I z Anglii do Wrocławia wróci dopiero w dniu meczu. Narodziny córki Toma Hateleya to drugi w tym tygodniu sympatyczny moment w Śląsku Wrocław. Pierwszym były 62. urodziny trenera Tadeusza Pawłowskiego. Mają więc wrocławscy piłkarze okazję, by zwycięstwem nad Koroną sprawić prezent swojemu kumplowi z drużyny oraz właśnie trenerowi.

12. kolejka T-Mobile Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Korona Kielce, piątek (16 października), Stadion Wrocław przy Alei Śląskiej, godz. 20:30.
Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy na zachodzie Wrocławia potrzeba więcej policjantów?




Oddanych głosów: 102