Sport

Będzie rewanż za pechową porażkę z jesieni? Śląsk Wrocław przed meczem z Górnikiem Zabrze

2014-03-22, Autor: ŁM
Tu już nie ma miejsca na błąd czy wpadki. Aby zachować szanse na awans do pierwszej ósemki Ekstraklasy i powalczyć o medale, piłkarze Śląska muszą pokonać Górnika Zabrze.

Reklama

Rozegrany jesienią w Zabrzu mecz Górnika ze Śląskiem był jednym z ciekawszych, a na pewno obfitującym w solidne zwroty akcji meczów, które kibice Ekstraklasy zobaczyli w tym sezonie. Piłkarze Śląska szybko, bo już w pierwszej połowie, strzelili dwa gole i wydawało się, że ustawili pod siebie całe spotkanie. Zabrzanie nie złożyli jednak broni. Wtedy kontaktowego gola tuż po przerwie strzelił Radosław Sobolewski, a od 90. minuty rozpoczął się dramat Śląska. Najpierw na 2:2 wyrównał Bartosz Iwan,a kilkanaście sekund później zwycięską dla Górnika bramkę strzelił Prejuce Nakoulma. I Śląsk zamiast trzech punktów po serii dwóch szybkich ciosów przywiózł do Wrocławia okrągłe zero.
Górnik był rewelacją jesieni, ale jego dobra passa skończyła się, gdy fotel trenera w Zabrzu na fotel selekcjonera reprezentacji Polski zamienił Adam Nawałka. Jego następcą został Ryszard Wieczorek, którego już w klubie nie ma. Stracił pracę, go zabrzanie w br. prezentują się fatalnie i nie wygrali jeszcze meczu. Górnik plasuje się obecnie na piątym miejscu w tabeli, legitymując się dorobkiem 40 pkt. I ma tylko sześć “oczek” przewagi nad zajmującą miejsce nr 9 Lechią Gdańsk i plasującą się “oczko” niżej Cracovią. Wydaje się mało prawdopodobne, aby Górnik wypadł z pierwszej ósemki Ekstraklasy, ale aby niemożliwe nie stało się możliwe, piłkarze z Zabrza muszą wreszcie zacząć punktować. Pod wodzą nowego trenera Roberta Warzychy zdobyli już pierwsze “oczko”, remisując z Pogonią Szczecin w poprzedniej kolejce. Ale o kolejne punkty będzie zabrzanom trudniej, bo czeka ich pojedynek ze Śląskiem Wrocław, który nie porzucił jeszcze marzeń o awansie do górnej połowy tabeli i walce o medale.
 
Pisaliśmy już, że Śląsk nie powinien kalkulować i w ostatnich czterech kolejkach Ekstraklasy musi wygrać każdy z meczów, aby móc marzyć o awansie. Nie jest to misja łatwa i wiele wskazuje na to, że po trzech tłustych latach wrocławian czeka sezon chudy, zakończony walką o utrzymanie. I choć musiałoby dojść do sportowej katastrofy, aby Śląsk spadł do niższej ligi, to jednak nie ma co się łudzić - sezon poza podium będzie dla wrocławskiej drużyny ogromną porażką. Dlatego we wrocławskim obozie nadzieja nie gaśnie, a ostatnie występy Śląska pozwalają podchodzić do potyczki z Górnikiem z umiarkowanym optymizmem. Zwłaszcza, że w miarę upływu czasu nowi piłkarze Ślaska - m.in. Flavio Paixao czy Słowak Robert Pich - są coraz lepiej zgrani z zespołem. A to pozwala wierzyć, że wyniki Śląska będą coraz lepsze.
 
Trener Śląska Tadeusz Pawłowski wydaje się podchodzić do najbliższych meczów swojej drużyny nieco ostrożnie, ale z pewnym optymizmem.
 
- Najbliższe cztery spotkania gramy z takimi drużynami, z którymi prawdę mówiąc jesteśmy w stanie wygrać. Musimy zrobić wszystko, aby zdobyć jak najwięcej punktów i wówczas zobaczymy, gdzie się znajdziemy. Polska liga jest nieprzewidywalna, bowiem tutaj każdy może wygrać z każdym. Trzeba patrzeć na siebie i dawać z siebie wszystko w każdym kolejnym meczu - analizuje opiekun piłkarzy Śląska.
 
Smaczkiem niedzielnego pojedynku będzie korespondencyjna rywalizacja dwóch świetnych niegdyś piłkarzy, zatrudnionych niedawno w roli szkoleniowców przez kluby, w których niegdyś brylowali jako piłkarze. Trener Pawłowski to jedna z legend Śląska Wrocław, a Robert Warzycha w latach 1987-1990 bronił barw Górnika i zapisał się ciepło w pamięci kibiców. A czego się spodziewać po niedzielnym meczu w kontekście czysto piłkarskim? Wydaje się, że może to być mecz walki, bo oba zespoły na pewno będą miały świadomość stawki, o którą grają. Jeżeli Górnik przegra, a swój mecz wygra gdańska Lechia i Cracovia, dystans dzielący zabrzan od dziewiątego, skazującego na grę o utrzymanie miejsca w tabeli zmaleje do trzech “oczek”. I w ostatnich kolejkach zabrzanom towarzyszyć będzie mocna presja wyniku. Z kolei Śląsk w meczu z Górnikiem nie ma wyjścia i musi wywalczyć trzy pkt. Inny wynik przekreśli, już teraz opierające się na kruchych podstawach, marzenia wrocławian o grze o medale. Dlatego można przypuszczać, że oba zespoły będą starały się grać ostrożnie i rozważnie w obronie.
 
W kadrze Śląska na mecz z Górnikiem Zabrze znalazł się Sebastian Mila. Skarżący się do niedawna na uraz mięśnia popularny “Milowy” w ostatnich dniach trenował już na pełnych obrotach i trener Pawłowski znalazł dla niego miejsce w składzie. Zabraknie za to kontuzjowanych od dłuższego czasu: Przemysława Kaźmierczaka, Mariusza Pawelca oraz Tomasza Hołoty, z kolei za czerwoną kartkę w meczu z Zagłębiem Lubin pauzować będzie Dudu Paraiba. Jak deklaruje trener Pawłowski, jego miejsce zajmie młody Paweł Zieliński.
 
- Paweł będzie miał doskonałą okazję, aby pokazać się z jak najlepszej strony i w dalszym ciągu walczyć o pierwszą jedenastkę. U mnie nie ma znaczenia, czy ktoś jest młody, czy bardzo doświadczony. Liczy się przede wszystkim obecna forma - komentuje szkoleniowiec Śląska.
 
27. kolejka T-Mobile Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze, niedziela (23 marca), godz. 18, Stadion Miejski przy al. Śląskiej we Wrocławiu.
Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 85