Sport

Betard Sparta przegrywa w Lesznie, trudne zadanie przed rewanżem [RELACJA]

2017-09-18, Autor: Paweł Prochowski

To był mecz godny finału. Ciekawe wyścigi, niespodziewane zwroty akcji, mrożące krew w żyłach upadki i wreszcie - może niepotrzebne - przepychanki w parkingu. Betard Sparta Wrocław przegrała na wyjeździe z Fogo Unią Leszno 41:49 i choć jeszcze nie zamknęła sobie drzwi do złota, to odrobienie ośmiu punktów będzie zadaniem bardzo trudnym.

Reklama

Przyznajmy jednak szczerze, że wrocławianie mieli mnóstwo szczęścia. Duży błąd sędziego Ryszarda Bryły spowodował, że Spartanie mają do odrobienia "tylko" osiem oczek, a tak naprawdę mogło się skończyć na trzynastopunktowej wygranej Unii Leszno. Arbiter ogółem nie miał dobrego dnia. Najpierw w kontrowersyjnych okolicznościach wykluczył Szymona Woźniaka, potem doprowadził do szalenie niebezpiecznej sytuacji na torze i w końcu popełnił ogromny błąd w ostatniej gonitwie dnia. Jednak po kolei.

Podopieczni Rafała Dobruckiego musieli sobie znów radzić bez kontuzjowanego Maksyma Drabika, który ma już jednak wrócić na rewanż. Zastępujący go Lars Skupień furory nie zrobił, chociaż widać było, że bardzo chciał. W pierwszej fazie zawodów wynik oscylował w okolicach remisu z delikatnym wskazaniem na gospodarzy. W zespole Betard Sparty po leszczyńskim owalu fruwali Tai WoffindenVaclav Milik (przez długi czas byli niepokonani), a niestety tradycyjnie już zawodził Andrzej Lebiediew (długo bez punktów).

Pierwszą kontrowersyjną decyzją sędziego było wykluczenie Szymona Woźniaka z biegu piątego. Po starcie na pierwszym łuku zrobiło się dość ciasno, na tor upadli Woźniak, Piotr PawlickiGrzegorz Zengota, a arbiter - zamiast powtórzyć wyścig w pełnym składzie, co byłoby najsprawiedliwszym rozwiązaniem - na siłę doszukiwał się winy jednego z jeźdźców i po wnikliwej analizie wykluczył wrocławianina. Po szóstej gonitwie przewaga Unii wynosiła już sześć punktów, ale w dwóch kolejnych biegach wrocławianie doprowadzili do remisu. Najpierw Vaclav MilikDamian Dróżdż pokonali 4:2 Emila SajfutdinowaPetera Kildemanda, a chwilę później Szymon Woźniak z Taiem Woffindenem zamknęli na pierwszym łuku Janusza Kołodzieja i pognali po pięć punktów. 24:24 po ośmiu biegach zwiastowało emocjonującą drugą część meczu.

Niestety, zaraz po wyrównaniu Unia Leszno wyprowadziła dwa silne ciosy. Najpierw Bartosz SmektałaSajfutdinow, a potem Grzegorz Zengota i Piotr Pawlicki wygrali biegi podwójnie, wyprowadzając swój zespół na ośmiopunktowe prowadzenie. Na szczęście chwilę później przebudził się Maciej Janowski, który do spółki z Szymonem Woźniakiem zmniejszyli straty do rywali wygrywając 5:1, ale leszczynianie odpowiedzieli tym samym w kolejnym wyścigu. Po dwunastu gonitwach było 40:32 i trener Rafał Dobrucki zdecydował się na zaskakującą rezerwę taktyczną. Za dołującego Lebiediewa pojechał nie Woffinden czy coraz szybszy Woźniak, a... Janowski. Zmiana ta nie przyniosła żadnego rezultatu, bowiem zawodnik Sparty miał problemy sprzętowe jeszcze przed startem wyścigu, przesiadł się na drugi motocykl i ostatecznie choć wystartował, zakończył rywalizację po niespełna połowie okrążenia. Leszczynianie nie powiększyli prowadzenia, bo pierwszy przyjechał Vaclav Milik.

Przed wyścigami nominowanymi, sztab szkoleniowy WTS-u zdecydował się na zagrywkę va banque. Postawił dwukrotnie na swoją najlepszą parę, czyli MilikaWoffindena. Najszybsi wrocławianie planowo pojechali w gonitwie piętnastej, a wcześniej zastąpili - w ramach podwójnej rezerwy taktycznej - Macieja Janowskiego i Andrzeja Lebiediewa. W czternastym wyścigu najszybszy był Janusz Kołodziej, a za jego plecami przyjechali wrocławianie, co oznaczało, że przewaga Unii nadal wynosi osiem punktów. Dużo miało się rozstrzygnąć w ostatnim biegu dnia.

W nim leszczynianie prowadzili 4:2, co stawiałoby Spartę w bardzo trudnym położeniu, ale na końcu trzeciego okrążenie Tai Woffinden był bliski wyprzedzenia Grzegorza Zengoty. Anglik niestety zahaczył o tylne koło zawodnika z Leszna i runął na tor, a jego motor kilkukrotnie przekoziołkował w powietrzu. Spartanin leżał na torze kilkanaście metrów za startem, a sędzia postanowił... nie przerywać biegu! Rozpędzeni zawodnicy w ostatniej chwili zwolnili, by nie wpaść na Woffindena, w głównej mierze dzięki przytomnej interwencji Romana Jankowskiego - członka sztabu szkoleniowiego Unii - który wybiegł na tor sygnalizując zawodnikom niebezpieczną sytuację. Sędzia za takie zachowanie powinien otrzymać czerwoną kartkę.

Woffinden wykluczony, powtórka w trójkę. Na pierwszym łuku znów było ciasno, a Vaclav Milik poszerzył tor jazdy i uderzył Piotra Pawlickiego, powodując jego upadek. Zawodnik Unii długo zbierał się z toru, a sędzia - zachowując konsekwencję z biegu piątego - powinien wykluczyć Czecha z powtórki. W takim przypadku leszczynianie wygraliby 5:0, a cały mecz 51:38. Tak się jednak nie stało, a w trzecim podejściu do ostatniego biegu Milik okazał się najszybszy. Po biegu zawodnik Unii miał ogromne pretensje do Spartanina i był to moment zapalny, który wywołał spore przepychanki w parkingu. Na szczęście szybka interwencja sztabów obu zespołów zgasiła ten konflikt w zarodku.

Betard Sparta przegrała różnicą ośmiu punktów i nie jest bez szans przed rewanżem, ale odrobienie tej straty będzie zadanie bardzo trudnym. Rewanżowe spotkanie finału PGE Ekstraligi w niedzielę (24 września) o godzinie 19. Wszystkie bilety na to spotkanie zostały już wyprzedane.

Fogo Unia Leszno - Betard Sparta Wrocław 49:41

Fogo Unia Leszno 49
9. Emil Sajfutdinow 7+1 (2,2,2*,1,0)
10. Peter Kildemand 0 (0,0,-,-)
11. Piotr Pawlicki 10+2 (3,2,2*,2*,1)
12. Grzegorz Zengota 9 (1,1,3,2,2)
13. Janusz Kołodziej 9 (2,3,0,1,3)
14. Bartosz Smektała 10 (3,1,3,0,3)
15. Dominik Kubera 4+2 (2*,1*,1)

Betard Sparta Wrocław 41
1. Tai Woffinden 10+2 (3,3,2*,1,1*,w)
2. Szymon Woźniak 6+1 (1,w,3,2*)
3. Maciej Janowski 7 (2,2,0,3,d,-)
4. Andrzej Lebiediew 1 (0,0,1,-,-)
5. Vaclav Milik 15 (3,3,1,3,2,3)
6. Damian Dróżdż 2 (1,1,0)
7. Lars Skupień 0 (0,0,w)

Bieg po biegu:
1. WOFFINDEN (60,12), Sajfutdinow, Woźniak, Kildemand 2:4 (2:4)
2. SMEKTAŁA (59,60), Kubera, Dróżdż, Skupień 5:1 (7:5)
3. PAWLICKI (59,85), Janowski, Zengota, Lebiediew 4:2 (11:7)
4. MILIK (59,97), Kołodziej, Kubera, Skupień 3:3 (14:10)
5. WOFFINDEN (59,75), Pawlicki, Zengota, Woźniak (w/u) 3:3 (17:13)
6. KOŁODZIEJ (59,47), Janowski, Smektała, Lebiediew 4:2 (21:15)
7. MILIK (59,62), Sajfutdinow, Dróżdż, Kildemand 2:4 (23:19)
8. WOŹNIAK (60,12), Woffinden, Kubera, Kołodziej 1:5 (24:24)
9. SMEKTAŁA (59,91), Sajfutdinow, Lebiediew, Janowski 5:1 (29:25)
10. ZENGOTA (59,94), Pawlicki, Milik, Skupień (w) 5:1 (34:26)
11. JANOWSKI (60,75), Woźniak, Kołodziej, Smektała 1:5 (35:31)
12. SMEKTAŁA (60,19), Pawlicki, Woffinden, Dróżdż 5:1 (40:32)
13. MILIK (59,78), Zengota, Sajfutdinow, Janowski (d4) 3:3 (43:35)
14. KOŁODZIEJ (59,96), Milik, Woffinden, Sajfutdinow 3:3 (46:38)
15. MILIK (59,94), Zengota, Pawlicki, Woffinden (w/u) 3:3 (49:41)

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 1593