zamknij

Sport

Bez niespodzianki. Panthers Wrocław rozgromili krakowskich Królów [RELACJA]

2018-04-22, Autor: prochu

Nie było niespodzianki w Krakowie. Panthers Wrocław pewnie wygrali z Kings aż 48:0 i przedłużyli swoją imponującą passę ligowych zwycięstw do 21 spotkań.

Panthers Wrocław kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa zmierzając w kierunku play-off Ligi Futbolu Amerykańskiego. Tym razem ich łupem padła wygrana z Kraków Kings, których mistrzowie Polski pokonali aż 48:0. Wynik nie oddaje jednak w pełni przebiegu meczu, a sztab Panter ma na pewno przed sobą wiele godzin analiz przed starciem ze Swarco Raiders Tirol w Pucharze Europy CEFL, które odbędzie się już 28 kwietnia.

Reklama

Pantery zaczęły mecz w swoim stylu, szybko zdobywając kolejne jardy, ale niestety piłka zgubiona tuż przed polem punktowym Kraków Kings pokrzyżowała plany mistrzów Polski, dodając przeciwnikom skrzydeł. Przed kluczowym meczem w Pucharze Europy trenerzy postanowili testować nowe ustawienie i dać też odpocząć kluczowym zawodnikom. Dlatego też na boisku nie oglądaliśmy m.in. Desmonda CooperaRafała Rogaczewskiego, a Kamil Ruta rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. Po kilku minutach jednak wszedł na boisku, by zamienić świetną serię ofensywną Kraków Kings w 70-jardowy powrót z piłką, który pierwszym przyłożeniem meczu zakończył Tim Morovick.

- To było świetne przetarcie przed meczem ze Swarco Raiders Tirol również ze względu na grę na naturalnej murawie, która sporo różni się od tej na Stadionie Olimpijskim. Przyjechaliśmy do Krakowa z nastawieniem sprawdzenia kilku ustawień i sprawdzenia zmienników, więc wiedzieliśmy, że nie wszystko będzie nam wychodziło. Wynik był sprawą drugorzędną, najważniejsze, że zakończyliśmy mecz bez kontuzji i mamy sporo ważnego materiału do analizy - mówi Kamil Ruta, kapitan obrony Panthers Wrocław.

Pantery przyzwyczaiły swoich kibiców, że kiedy zdobywają pierwsze punkty po wolnym początku meczu, bardzo szybko się rozkręcają. W Krakowie jednak nie było to takie oczywiste. Kings zagrali dobre spotkanie, zdobywając wiele pierwszych prób i praktycznie przez całą pierwszą połowę oglądaliśmy bardzo wyrównane spotkanie. - Kings pokazali się z bardzo dobrej strony. Graliśmy z nimi pierwszy raz i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że mocno pukają do krajowej czołówki i jeszcze nie raz zaskoczą. Gdyby nie indywidualne błędy, wynik po pierwszej połowie byłby zupełnie inny. To jednak na pewno zmieni się wraz z doświadczeniem. Zawsze cieszy nas, kiedy drużyny robią progres, ponieważ jest to dobre dla całej ligi - mówi Jakub Głogowski, generalny menedżer Panthers Wrocław.

W pierwszej połowie punktowali jeszcze dwukrotnie Tomasz Dziedzic po podaniach Tima MorovickaMateusz Szefler, który popisał się świetnym przechwytem, zamieniając go na blisko 40-jardowy bieg w pole punktowe. Do przerwy na tablicy widniał wynik 27:0, ale sztab trenerski Panthers Wrocław miał swoim zawodnikom wiele do przekazania w przerwie. Na efekty nie musieliśmy długo czekać. Pierwsze minuty trzeciej kwarty to prawdziwa dominacja, która pozwoliła na dwa szybkie przyłożenia. Te uderzenia całkowicie wybiły z rytmu Kraków Kings i mecz został już praktycznie rozstrzygnięty. Na boisku zobaczyliśmy wszystkich zmienników Panthers Wrocław, którzy dostali szansę, by pokazać się z najlepszej strony.

Tę szansę wykorzystał Jan Wawrzyniak, który grając na pozycji rozgrywającego zanotował świetne podanie, zamienione na punkty przez Bartosza Dziedzica, a wcześniej punktowali Konrad Starczewski oraz Kamil Kwiatkowski, dla którego było to pierwsze przyłożenie w barwach Panthers Wrocław. - Nie jesteśmy zadowoleni z tego meczu. Dobrze, że przytrafił nam się on teraz, kiedy przygotowujemy się do arcyważnych meczów w Pucharze Europy, bo będzie to dla nas kubeł zimnej wody. Wygrana oczywiście cieszy, ale widzimy, jak wiele pracy przed nami na drodze do kolejnych sukcesów. Zrobiliśmy kolejny krok w Lidze Futbolu Amerykańskiego. Teraz przed nami bitwa ze Swarco Raiders Tirol i tylko o tym myślimy - mówi Bartosz Dziedzic, skrzydłowy Panthers Wrocław.

Dla Panthers Wrocław była to 21. wygrany mecz z rzędu w krajowych rozgrywkach. W sobotę, 28 kwietnia mistrzowie Polski zagrają ze Swarco Raiders Tirol, czyli jedną z najlepszych i najbardziej doświadczonych drużyn w Europie. To będzie sprawdzian dla wrocławian, którzy aspirują, by na stałe wejść do czołówki drużyn Starego Kontynentu.

Kraków Kings - Panthers Wrocław 0:48 (0:7, 0:20, 0:13, 0:8)

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Który jarmark na wrocławskim Rynku wolisz?





Oddanych głosów: 64