Sport

Biała Gwiazda we Wrocławiu. Śląsk walczy o przedłużenie świetnej serii [ZAPOWIEDŹ]

To może być mecz, po którym Śląsk Wrocław po raz pierwszy w tym sezonie znajdzie się w czołowej trójce Ekstraklasy. Zespół WKS-u podejmie w nim Wisłę Kraków, z którą przed tym spotkaniem sąsiaduje w tabeli i dzięki zwycięstwu może jej odskoczyć.

Reklama

Reprezentacja Polski wykonała swoje zadanie w eliminacjach Mistrzostw Świata i awansowała do Mundialu 2018 w Rosji. Po przerwie na występy "Biało-czerwonych" wracamy więc na ligowe boiska. W Śląsku Wrocław krótki urlop od gry w lidze wykorzystano pracowicie: na nieco mocniejsze treningi i szlifowanie nowych pomysłów. - Ciężko trenowaliśmy, mieliśmy dwa treningi dziennie i dobrze wykorzystaliśmy ten czas. Rozegraliśmy dodatkowo sparing z GKS-em Katowice, który wygraliśmy 3:0, a mecz poprzedziły bardzo wymagające treningi. Myślę, że nie zgubiliśmy dobrej formy - ocenia Jakub Kosecki, pomocnik Śląska Wrocław.

Pierwszą drużyną, która sprawdzi efekty pracy wrocławian, będzie Wisła Kraków. Zespół prowadzony przez trenera z Hiszpanii Kiko Ramireza do meczu we Wrocławiu przystąpi jako sąsiad Śląska w tabeli. Obie drużyny mają po 17 punktów, ale wyżej - bo na piątym miejscu - są wrocławianie. Drużyna trenera Jana Urbana jest na fali, bo nie przegrała od dziewięciu meczów i z każdą kolejką ligową wspina się w tabeli. To mocno buduje morale w drużynie. Atmosfera w Śląsku jest coraz lepsza, na mecze (wreszcie!) przychodzi więcej niż garstka kibiców i pojawiły się głosy, że w tym sezonie zespół może powalczyć nawet o medal.

Z Wisłą sytuacja jest bardziej skomplikowana. Krakowianie od mniej więcej połowy sierpnia grają bowiem w kratkę. Pod koniec wakacji przegrali wyraźnie, bo aż 0:3 z Zagłębiem Lubin. Od tamtej pory wygrali tylko jeden mecz, pokonując Piasta Gliwice. Było to 16 września, a więc prawie miesiąc przed spotkaniem ze Śląskiem we Wrocławiu. W ostatniej serii spotkań krakowianie pokazali jednak pazur, remisując bezbramkowo z Jagiellonią Białystok, która do słabeuszy na pewno nie należy.

W Krakowie nikt jednak nie śpi spokojnie. Bo Wisła, jak wspominaliśmy wyżej, jest kapryśna. W swoich szeregach ma jednego z najlepszych aktualnie piłkarzy w lidze, czyli Hiszpana Carlitosa, który strzelił już 8 goli - tyle samo zresztą, co Marcin Robak ze Śląska. Obrona krakowian jednak nie zachwyca (14 straconych goli w 11 meczach), pomocnicy też nie błyszczą i trener Kiko Ramirez ma o czym myśleć. Wydaje się, że Śląsk ma obecnie więcej atutów w każdej formacji niż Wisła, a i wrocławscy piłkarze indywidualnie prezentują się lepiej niż większość graczy "Białej Gwiazdy".

Inna sprawa, że w krakowskiej Wiśle w lecie powstało małe biuro podróży. Klub był bardzo aktywny na rynku transferowym, ściągnął aż 13 piłkarzy (nie licząc juniorów), a pożegnał się z 15 zawodnikami. W szatni "Białej Gwiazdy" zameldowała się więc praktycznie cała nowa drużyna z okładem, a półtora drużyny Kraków opuściło.

Po tak głębokiej przebudowie nie ma możliwości, aby zespół od razu wskoczył na dobre tory. I to widać po wynikach Wisły w Ekstraklasie. W Śląsku Wrocław zresztą coś o tym wiedzą, bo w lecie zespół również został głęboko przebudowany. We Wrocławiu postawiono jednak na graczy z nazwiskami, sprawdzonych i głównie Polaków. Być może dzięki temu Śląsk szybciej "zaskoczył", a w Krakowie cały czas czekają, aż ten moment nadejdzie.

- W porównaniu z drużyną, którą mieliśmy do dyspozycji w moim pierwszym meczu na Stadionie Wrocław jako trenera WKS-u, również przeciwko Wiśle, obecny Śląsk jest dużo silniejszy. A czy Wisła jest silniejsza niż wtedy? Trudno powiedzieć, bo Wisła grała już bardzo widowiskowo za czasów Kiko Ramireza. Ostatnio przybyło sporo zawodników zagranicznych, ale ciągle gra kilku ważnych Polaków: Rafał Boguski, Patryk Małecki, Arkadiusz Głowacki, Tomek Cywka, Maciej Sadlok. Przewaga jest obcokrajowców, ale to już nie nasza sprawa - ocenia trener Śląska Jan Urban.

Krakowianom nie pomagają też kontuzje. Przez miesiąc futbol z głowy będzie miał Patryk Małecki. We Wrocławiu na pewno nie zagrają też: Julian Cuesta, Fran VelezZe Manuel. Pod znakiem zapytania stoi występ we Wrocławiu Vullneta Bashy. Albańczyk narzekał ostatnio na uraz uda, do treningów wrócił dopiero na dniach przed meczem we Wrocławiu i nie jest pewne, czy trener da mu pograć ze Śląskiem.

We Wrocławiu lekarze drużyny mają względny spokój, bo na zdrowie nikt ostatnio za bardzo nie narzeka. Przeciwko drużynie z Krakowa nie zagrają jedynie ci, którzy i tak ostatnie tygodnie spędzają na walce o powrót do formy. Chodzi oczywiście o Kamila DankowskiegoAdama Kokoszkę. Zabraknie też Bobana Jovicia - jego powrót planowany jest na dniach, ale na mecz z krakowską Wisłą nie zdąży.

Przed meczem z Wisłą Kraków, Śląsk traci 2 punkty do trzeciego miejsca na ligowym "pudle". Zajmuje je Zagłębie Lubin (19 pkt.), które z kolei mocno czuje na plecach oddech Jagiellonii Białystok (czwarte miejsce, 19 pkt.). Wrocławianie mogą ostrzyć sobie zęby na to, że po spotkaniu z "Białą Gwiazdą" sami wskoczą na podium. Bo ich bezpośredni rywale w tabeli mają przed sobą bardzo trudne spotkanie. Zagłębie podejmie bowiem lidera, Górnika Zabrze. "Jaga" zaś w piątek zremisowała z wiceliderem, Lechem Poznań. I ktoś z duetu lubińsko-białostockiego może pogubić punkty, co w wypadku zwycięstwa Śląska da wrocławianom kolejny awans w górę tabeli.

12. kolejka Lotto Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Wisła Kraków, sobota (14 października), Stadion Wrocław, godz. 20:30.

Oceń publikację: + 1 + 7 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy na zachodzie Wrocławia potrzeba więcej policjantów?




Oddanych głosów: 153