zamknij

Sport

Bili się po twarzach "z liścia". Kto wygrał nietypowe mistrzostwa we Wrocławiu? [WIDEO, ZDJĘCIA]

2021-10-23, Autor: Bartosz Królikowski

Mnóstwo emocji przyniosła odbywająca się we wrocławskim Studio P1 The Next Level, gala Punchdown 5. W starciach polegających na uderzeniach w twarz „z liścia” nie zabrakło zwrotów akcji i przerażających nokautów. Swój trzeci sukces w barwach tejże federacji odniósł Dawid „Zaleś” Zalewski, który praktycznie rozniósł swoich oponentów.

Reklama

Punchdown to stosunkowo nowa „rzecz” na polskiej mapie sportów walki, oczywiście zakładając że można to w ten sposób nazwać. Istnieje bowiem od grudnia 2019 roku. Zasady są pozornie proste, gdyż polega to na wymierzeniu przeciwnikowi ciosu w policzek. Wygrywa ten kto pierwszy znokautuje swojego oponenta, lub na przestrzeni 3 rund (i ewentualnej dogrywki, jeśli zajdzie potrzeba) będzie zadawał mocniejsze, czystsze ciosy i wygra decyzją sędziów. Wbrew pozorom wymaga to jednak sporo precyzji, ponieważ niedozwolone są ciosy w skroń, szyję, krtań czy ucho, a o to nie jest trudno.

Piąty turniej Punchdown był mocno obsadzony, a jednocześnie stanowił mieszankę. Udział wzięli w nim zarówno zawodnicy doświadczeni w tej specyficznej dyscyplinie, jak choćby dwukrotny triumfator Punchdown, Dawid „Zaleś” Zalewski, czy inny były czempion, Marcin Kostrzewski, jak i debiutanci. Wśród nich znalazł się m.in. zawodnik MMA, walczący niegdyś dla legendarnej, nieistniejącej już federacji PRIDE, Brazylijczyk Zuluzinho.

Już w pierwszej rundzie turnieju nie zabrakło efektownych nokautów. Pierwszym który „padł” na tej gali był właśnie wspomniany Zuluzinho. Kolosalny Brazylijczyk zmierzył się z Karolem „Bułą” Filasińskim. Były rywal Fedora Jemelianenki omal nie znokautował Polaka w drugiej rundzie, ale ten jakoś wytrwał. Na dodatek chwilę później pokazał niesamowitą moc i ściął rywala potężnym ciosem w trzeciej rundzie. Kapitalnie swoje występy na galo rozpoczął także Dawid Zalewski. Dwukrotny mistrz na początek odesłał do krainy snów Tiago Cardoso. W drugiej rundzie trafił idealnie czysto, kompletnie odcinając przeciwnikowi prąd, którego dosłownie trzeba było znieść ze sceny. Sporą niespodziankę z kolei sprawił Słowak Peter „Aligator” Truchlik. Mimo iż gabarytami znacznie ustępował Krzysztofowi Sobańskiemu, to właśnie on wyszedł zwycięsko z potyczki, nokautując wiele większego rywala.

Ćwierćfinały również przyniosły sporo emocji. Szczęście miał Zalewski, którego rywal, Jakub „Dudzio” Dudczyk, musiał wycofać się z pojedynku z uwagi na uraz oka. O wiele trudniej miał w swym pojedynku Marcin Kostrzewski. Wydawało się, że „Kostrześ” znokautował Jakuba Przybyłę, ale ten jakimś cudem pozbierał się w ostatnich sekundach, a lekarze zezwolili mu na kontynuację. Przybyła i tak przegrał na punkty, ale zdobył szacunek niezwykle ambitną postawą.

W pierwszym półfinale zmierzyli się Dawid Zalewski z Arturem „Walusiem” Walczakiem. „Waluś” póki co prezentował się bardzo dobrze, ale w starciu z dwukrotnym mistrzem nie miał absolutnie żadnych szans, padając dość szybko po okrutnym ciosie. Znacznie bardziej wyrównany był drugi półfinał. Marcin Kostrzewski oraz Słowak Peter Truchlik, potrzebowali aż dwóch dogrywek do rozstrzygnięcia pojedynku. Sędziowie ostatecznie uznali, że w decydującej rundzie to Polak oddał czystszy, mocniejszy cios i to on zameldował się w finale.

Jednak i on nie mógł nic poradzić na kapitalnie dysponowanego „Zalesia”. Jednego ciosu potrzebował Dawid Zalewski aby wyłączyć Kostrzewskiemu światło we wrocławskim klubie. „Zaleś” triumfował w wielkim stylu już po raz trzeci na Punchdown. W nagrodę otrzymał czek na 50 000 zł oraz pas mistrzowski na własność.

Pomiędzy walkami turniejowymi odbyły się dwa pojedynki kobiece. W pierwszym z nich znana z programu „Projekt Lady” Patrycja Karczewska zmierzyła się z Esmeraldą Godlewską. Zwyciężyła na punkty pierwsza z nich, gdyż Godlewska zadawała jej praktycznie same nieczyste ciosy, nie będąc w stanie wycelować w policzek. W drugiej kobiecej walce do pojedynku stanęły Monika Rozmus-Quandt oraz była mistrzyni federacji WBC w boksie, Ewa Piątkowska. Ten pojedynek przeszedł do historii Punchdown, bowiem jako pierwszy w historii federacji zakończył się remisem.

AKTUALIZACJA: Tragiczny finał gali PunchDown we Wrocławiu. Zawodnik w ciężkim stanie w szpitalu

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 8 - 1 - 18

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy wrocławskie taksówki są za drogie?




Oddanych głosów: 457